Wpisy użytkownika hononey z dnia 11 października 2011

Liczba wpisów: 1

hononey
 
@ann-licz: problem w tym, że ja bym mogła oddać (tak jak oddałam słodziki znajomej), ale z drugiej strony tak głupio. Poza tym nie mam znajomych, którzy interesowaliby się odżywianiem w takim stopniu jak ja

@effy: dobrze jest pić od czasu do czasu, ale z umiarem ;) dziękuję ♥

jpg (1).jpg


Waga: 50,4
Humor: wesola

    Wkurza mnie jak na waga nie moze sienzdecydowac a potem pokazuje to wieksza cyferke.

     No wiec rano wstalam o 0530. Zmienilam taktyke. Zauwazylam ze nie biegam rano bo jestem spiaca i wydaje mi sie na dworze jest potwornie zimno. Dlatego tez najpierw wychodze z Bunia a dopiero potem ide biegac. Niestety dzisiaj bylam w stanie zrobic jedynie jedno okrazenie [czyli 3 min] bo dostalam takiej 'kolki' (juz Wam o niej pisalam) ze nie moglam sie ruszac. Tylko teraz kolka zmienila miejsce. No wiec chudy twarog i oliwa z oliwek na śniadanie. Przyszykowalam sie i pojechalam do collegu. Jeszcze musialam wziac glupi kask [ktorego i tak nie zakladam] bo rodzice sie uparli. Kask przypielam do plecaka i pojechalam. Po drodze spotkalam Dale'a [fajny kolega/sasiad] ktory tez jechal rowerem ale w przeciwnym kierunku. Mial sluchawki na uszach i je sciagnal bo chcial pogadac ^^ sweeet po pokazał szacunek
    Poczekalam na busa i do high melton. Podgrzalam sobie rosolek z miesem w mikrofalowce i na Musical Theatre. Dzisiaj byly przesluchania no i Rachel z Sharon byly pod wrazeniem (zalezy mi zeby byc oslem ale chyba znowu dostane role psa, bo zawsze mi sie trafia rola z rodziny psowatych - w ostatnim przedstawieniu gralam wilka =,=). Na breaku zjadlam rosol z miesem (na szybkiego, bo bylam spozniona). Na Principles of acting uczylam sie swoich kwestii z francuzkim akcentem. Na lunchu mialam ubaw, bo na stolowce usiadlam sama (specjalnie, bo ja lubie duzo miec miejsca) i kazdy chcial sie do mnie dosiasc. Rzecz w tym ze owe krzesla byly brudne :D i za kazdym razem kiedy juz milimetry dzielily ich od siedzenia, mowilam ze sa brudne :D potem mialam ASDAN (juz wczesniej o tym pisalam co to jest) no i ludzie pisali swoje EVALUATION (spr w slowniku ;) ) przedstawienia. Ja na szczescie swoje juz napisalam, wiec tylko poprawialam :D potem mialam godzine wolnego, ale nie poszlam jesc rosolu, bo najzwyczajniej w swiecie nie mialam kolejnego pojemnika :P przez ta godzine pomagalam Emmie z jej wypracowaniem (bo ma dysleksje). Potem Sharon [TUTOR] wydrukowala mi jak mozna zaczac list i go rozwinac. Wzielam sie za szukanie informacji do SCRAP BOOK. Pokazalam Sharon jak bedzie wygladal i wytlumaczylam. Powiedziala ze juz nie moze sie doczekac. Przyszlam wczesniej na lekcje wiec mnie puscila wczesniej. Myslalam ze bus odjedzie o 1600 a sie okazalo ze zmienil sie rozklad i musialam czekac az do 20 po. No to poszlam do toalety, wrocilam, pisalam w planerze wszystko ( bo jestem wrecz panicznie-przerazajaco zorganizowaną osoba ). Czekalam na recepcji na busa. Bus przyjechal 15 po i odjechal. Bieglam za nim (nawet sie nie zmeczylam :D) ale pojechal. Na szczescie widziala to babka ktora tez jest kierowca busa, ktory mial nas zabrac o 1640 i zglosila, że wyjechał wcześniej niż powinien. Jamie, Shaun, Aca i ich kolega to widzieli bo tez zobaczyli bus i z tekstem do mnie (bez sarkazmu) Dziewczyno, ty bys spokojnie w maratonie mogla biec :D wiec z racji faktu, ze bylo nas z 20 a w mini busie siedzen tylko 15, zaczely sie przepychanki kto pierwszy wejdzie. Ogolem gadalismy i takie tam. Sitha mnie przytulila i powiedziala Od teraz musze moja Yole czesciej przytulac. A ja do niej: i dobrze bo lubie sie przytulac. A ona na to: Awww i się znowu przytuliłyśmy. Niestety zaraz potem Ryan mnie przepchnął swoim koscistym tylkiem i chlopaki zaraz do niego: Dlaczego bijesz naszą Yolę :D Jak dla mnie bomba ^^ Kierowca przyszedł i zgadnicie kto wszedł [czyt. wepchnął się] pierwszy? Oczywiście ze ja :D No to jechalismy busem i do Doncaster. Pomogłam Vavos'owi wyjąć gitarę z bagażnika[Grek, mega ciacho, kiedyś mi się podobał i mu o tym powiedziałam, ale on jest na tyle fajny, że nie było między nami niezręcznych sytuacji. Do tego jeszcze jak 'umawialam' sie z Jamiem, to Jamie byl zazdrosny o Vavos'a, że mi się podobał].
    No to potem na rower. Rachel zobaczyła, że mam kask i do mnie: Awww, jakie to słodkie. A ja do niej: to nie jest słodkie tylko to się nazywa: mam nadopiekunczych rodzicow =,=. Pojechalam do domu, wstawilam rower do szklarni i poszlam na gore przyszykowac rzeczy na siłownię [fajnie jak się wchodzi do pokoju i jest posprzątane]. Wzięłam sie za pisanie wypracowań [zniosłam laptopa do kuchni, bo już mam dość siedzenia na podłodze]. Zjadłam o 1700 kawałek chudego twarogu. Napisałam kilka rzeczy i poszłam do ASDY do apteki. Nie nawidze tej apteki, bo za duzo ludzi tam pracuje i w ogole są tacy szybcy jakby im za pracę w ogole nie placili =,= No więc pędę na siłownię, bo SPINNING powinien zacząć się o 1900, a było za 5. Więc wrzuciłam 6 bieg i trochę się spóźniłam. Dzisiaj były zajęcia ze Scott'em [te jego błękitne oczy mrrrr]. Szybko klasa minęła. Mięśnie mnie trochę bolały, bo teraz głównie pracuję na tylne części ud (HAMSTRINGS). Ale byłam zdziwiona, bo strasznie szybko poszło. Pytam się przy rozciąganiu Scott'a o której zaczęli. On na to że o 1900 i że się spóźniłam. Podszedł do mnie pod koniec klasy, puścił oko i powiedział, że tylko 2 minuty rozgrzewki straciłam :D Poszłam oczyścić sobie twarz tonikiem, nałożyłam krem [bo najlepiej się wchłania po takich ćwiczeniach] i poszłam na PowerPlate ćwiczyć. Zaczęłam robić po 30 sekund stania po 6 razy (wczesniej robiłam non-stop 3 minuty). Okazuje się że w ten sposób, jest zdrowiej i mięśnie łatwiej rosną. Podszedł do mnie jeden trener i z tekstem: Jesteś taka zdeterminowana, że nawet przeszkod juz nie zauwazasz :D Doooooobre. Pogadałam chwilę z Radkiem, bo był na siłowni [ubaw mam z nim]. Potem rozciąganie i do domu [wczoraj się tak rozciągnęłam, że przy rozłożonych nogach, dotykałam czołem podłogi :D ]. Do domu, poukładałam rzeczy i wyjęłam kurczaka na rosół na jutro.
    Pogadałam z Jagną i napisałam do Jamiego, czemu zawsze na facebooku gadamy o byle czym i dobrze nam idzie, a w collegu słowa nie zamienimy z wyjątkiem cześć. Odpisał mi:
don't really know don't get chance that much becuase i'm always with my mates and they are nosy also i barly see you :L
I w ogóle próbuje mnie przekonać, żebym poszła na tą imprezę co będzie w czwartek w collegu. Napisał mi, że będzie nocował i żebym też została i żebym waliła te wszystko wypracowania. Napisałam mu, że postaram się na następną przyjsc. On do mnie:
J: No musisz.
Y: To brzmi jakbym nie miała wyboru
J: Bo nie masz.

    W środę będzimey pokazywali nasze przedstawienia w mojej starej szkole [suuuper =,=] chociaz z drugiej strony się cieszę. Możliwe nawet, że nam oceny podwyżą za to.

jpg (4).jpg


    Mówię Wam, ale dzisiaj się koszmarnie czułam [chodzi mi w zwiazku z jelitami]. Rano ta kolka, potem na Musical Theatre tak mnie zakłuły, że aż się zgięłam z bólu. Potem mnie z boku kłuło starsznie na Principals of Acting i jeszcze kości mnie bolały jak szłam na siłownie. Czytałam na angielskim forum, że to normalne bo bakterie z jelit wymierają [tzw. die-off].
    A propos wymierania. To zauważyłam, że odkąd przeszłam na tą dietę nie męczę się tak bardzo na siłowni. Ani nie pocę. Po prostu mam siłę.

jpg (8).jpg


Kilka mitów o budowaniu mięśni:
mamzdrowie.pl/kilka-mitow-o-budowaniu-miesni/

#1 Trening cardio najlepiej spala tłuszcz

Choć aeroby zużywają więcej kalorii niż trening siłowy, w ostatecznym rozrachunku to właśnie trening z obciążeniem spala więcej tłuszczu. W jednym z ostatnich badań wykazano, że kobiety, które ukończyły pełny godzinny trening siłowy spaliły średnio o 100 kalorii więcej w ciągu kolejnej doby niż te, które pominęły ciężary.

#2 Trening z ciężarami = masywna sylwetka

Hipertrofia mięśniowa (przerost tkanki) następuje bardzo powoli, więc trening na siłowni nie sprawi nagle, że ulubione jeansy w ciągu miesiąca staną się zbyt obcisłe. Tkanka mięśniowa jest bardziej zbita niż tłuszcz, więc, w dużym uproszczeniu, zajmuje mniej miejsca. Oznacza to, że im większą masę mięśniową zbudujemy, tym smuklejsze będzie nasze ciało, choć może na to nie wskazywać waga. Efekt masywności nie jest zatem rezultatem ćwiczeń z ciężarami, lecz ewentualnie nieodpowiedniej diety.

#3 Nieużywane mięśnie przekształcają się w tłuszcz

Ciało nie funkcjonuje w ten sposób. Mięśnie i tłuszcz to kompletnie różne tkanki. Gdy zaprzestaniemy treningu siłowego, mięśnie zaczną się kurczyć i zmieni się ich struktura. W tym samym czasie, komórki tłuszczowe zaczną powoli zastępować tzw. beztłuszczową tkankę ciała, dając wrażenie przyrostu wagi, ale mięśnie same w sobie nigdy nie przekształcą się w tłuszcz.

#4 Dieta z przewagą białka buduje mięśnie

To prawda, że białko wspomaga hipertrofię, ale do przyrostu mięśniowego niezbędne są wszystkie składniki odżywcze. W trakcie treningu organizm potrzebuje odpowiedniej ilości węglowodanów i tłuszczu. Jeśli ich zabraknie, będzie zużywał białko, by zapewnić sobie optymalną dawkę energii. Osiągniemy więc efekt odwrotny do zamierzonego.

#5 Należy skupiać się na newralgicznych partiach ciała

Są takie partie ciała, zwłaszcza w przypadku kobiet, które darzymy szczególnym rodzajem „sympatii”. Nie oznacza to jednak, że należy poświęcać im bezgraniczną uwagę. Nawet jeśli zrobimy 100 przysiadów i wypadów w przód dziennie, nasze biodra i pośladki natychmiast nie staną się smuklejsze. Organizm nie funkcjonuje w ten sposób. Tłuszcz spalany jest systematycznie z całej powierzchni ciała i nawet jeśli skupimy się tylko na jednej partii mięśniowej, nie zmusimy organizmu do skoncentrowania się na spalaniu wyłącznie w tym obszarze.

jpg (9).jpg


Czego nie robić na siłowni:
mamzdrowie.pl/czego-nie-robic-na-silowni/

jpg (10).jpg


Co najlepiej zjeść przed i po siłowni:
mamzdrowie.pl/gorczyca-na-przyrost-miesniowy/
mamzdrowie.pl/mleko-czekoladowe-po-treningu/
mamzdrowie.pl/miedzy-kuchnia-a-silownia/
mamzdrowie.pl/potreningowa-przekaska/

Do tego jeszcze czytałam gdzieś, że czereśnie pomagają zregenerować mięśnie po wysiłku.

Ja teraz bede sie starala jeść przed treningiem kawałek chudego sera i po treningu. Okazuje się, że węglowodany przyjmowane z białkiem łatwiej się przyswajają, stymulując wzrost mięśni. Do tego wapń reguluje lipidy [tłuszcz], więc same rozumiecie ;)

Ogółem jest dużo do czytania, ale opłaca się.

I jeszcze mała rada ode mnie: Jeden raz w tygodniu wyśpijcie się. Tak, zeby nikt Was nie budzil. Wyspany organizm, to zdrowy organizm. Poza tym są różne fazy snu i jest jedna faza pod czas któej spala się najwiecej energii. Jeden raz w tygodniu nie zaszkodzi, a na pewno pomoze w osiagnieciu wagi i przyspieszy metabolizm. Tylko musicie pamietac, zeby polozyc sie wczesnie spac i nastepnego ranka wstac wczesnie ;)

    Czytałam gdzieś, że jak się czyta szybkiej muzyki, to serce przyspiesza, a jak wolnej [orkiestra itp] to zwalnia i się relaksuje. Czyli w zasadzie wychodzi na to, że serce próbuje załapać rytm tego, czego my słuchamy. Do czego dąrzę? W moim zegarze ściennym padła mi bateria. Ostatnio kupiłam sobie nowy zegarek ( www.greatgiftsetc.co.uk/(…)370x466_alarmclockmetoyo… ). Od kiedy kupiłam zegarek znowu się wysypiam. Wychodzi więc na to, że slysząc tykanie zegarka, serce się uspakaja, a ja się wysypiam. BOMBA :D

mamzdrowie.pl/power-plate-wibracyjny-trening/

Tak wygląda PowerPlate ;)

jpg (11).jpg


Zdrowych snów,
Kocham ♥
_________________________________________________

update zprzed 3 sekund:
Tata: szykuje się u Ciebie jakaś zabawa niedlugo?
Y: Tak w czwartek na którą nie idę.
T: Czemu?
Y: Wypracowania
T: Powinnaś iść. Rozerwać się trochę. Nie możesz siedziec tak z tymi wypracowaniami caly czas
Y: WOW, normalnie piszę to na blogu
T: A pisz. Miewam czasami ludzkie odruchy.

WOW i to jeszcze Tata =O [a nie Mama].
  • awatar ♥The best version of me♥: Kochanie, z tymi komorkami chodzilo mi o to, ze przez jeden dzien nie da sie przytyc. Kiedy osoba z tendencja do nadwagi je np. codziennie tabliczke czekolady to komorki tluszczowe zaczynaja sie powiekszac i pomnazac. Dlatego niestety, ale osoby ktore kiedys byly grube i schudly czyli majace tendencje do tycia musze sie pilnowac przez cale zycie. Bo wlasnie przez te komorki tyjemy ony nie znikaja tylko sie pomniejszaja. Dlatego np. jedne osoby tyja w brzuchu a inne a nogach czy biodrach bo tam znajduja sie ich dominujace komorki tluszczowe. Najczesciej sa to uda, biodra i kolana, dlatego duzo kobiet poddaje sie odsysaniu tluszczu nie po to, zeby sie odchudzic tylko po to, zeby tluszcz w tych miejscach juz sie tak nie gromadzil jak przed zabiegiem. Duze caluski <3
  • awatar Dziennik Viki: Kocham <3 niemoge sie juz doczekac kolejnego wpisu :)
  • awatar AnnLicz: hej zalozylam nowego bloga aby pisac o diecie (wczesniej to byl ann-licz) mam pytanko ile chudniesz tygodniowo jedzac te piersi? bo ja wczesniej robilam blad jedzac jajka (tluszcz w zoltku) teraz jem tylko bialko i przymierzam sie do jedzenia kuraka :) pozdrowienia, caly czas podziwiam determinacje :))
Pokaż wszystkie (3) ›