Wpisy użytkownika hononey z dnia 10 lipca 2011

Liczba wpisów: 1

hononey
 
*Ten wpis ma ponad 3-4 miesiace dlatego wiec jest troche nieaktualny. Obecnie waze 49kg i codziennie chodze na silownie, zeby troche 'przypakowac' i zeby wage utrzymac. Juz nie jestem na Dukanie, a na Specyficznej Diecie Weglowodanowej. Dieta ta pomaga wyleczyc chore jelita (jak Zespol Jelita Nadwrazliwego, Celiakie, Chorobe Cohron'a, itp) a takze schizofremie oraz autyzm.*

*Poniedziałek 51,4 [jogurt, jabłka, kakao, wasa, omega, witaminy, piersi]*
Wtorek 51,6 [kako, jogurt, wasa, jabłka, witaminy, omega, piersi, ryba, wątróbka]
*Środa 52,4 [kakao, omega, wasa, jabłko, jogurt, zupa, tuńczyk]*
Czwartek 52,1 [kakao, omega, wasa, jabłka, jogurt, zupa, 'bigos', połowa papryki i ze 4 jeżyny - rosną dzikie takie ładne w opuszczonym miejscu, a wysokie krzaki są na 3m!]
*Piątek 51,8 [coś mi się pokićkało, ale jadłam podobnie jak w czwartek (: ]*
Sobota 51,8 [tego dnia zjadłam jogurt, wypiłam kakao, potem jabłka z wasą, jeżyny, maliny, trochę truskawek i pół ARBUZA - był taki słodki że szok... Lepsza słodycz od batonika... Mmmmm... No i kawałek wieprzowiny, bo rodzicom zostało z obiadu, a ja jestem mięsożerna, więc po prostu musiałam zjeść. Patrząc po wadze następnego dnia, mój organizm dostał szoku (: ]
*Niedziela 51,5 [wiatminy, omega, wasa, jabłka, serca drobiowe w cebuli, mintaj gotowany, tuńczyk z puszki].*

    Zadecydowałam, że będę jadła tak ->
1 dzień - wasa, jabłka i ogółem owoce o niskim indeksie/ładunku glikemicznym [jem co 2 godziny]
2, 3 dzień - białkowe dni
4, 5 dzień - warzywno białkowe

Nie wiem czy wiecie, ale piszę też pamiętnik [codziennie] i teraz przez tą pracę nie mam w ogóle czasu. Ledwo wiążę koniec z końcem w domu ): Dlatego pod każdym postem [albo na początku] będę pisała kluczowe słowa chronologicznie, które dla Was nie będą miały żadnego znaczenia, ale ja będe wiedziała dokładnie co się działo danego dnia ;) Dlatego też, któregoś pięknego dnia, kiedy wakacje się skończą i będę miała czas dla siebie, będę przeglądała te posty i czytala co się działo, i wpisywała do Pamiętnika ;) Także nie myślcie sobie że Jolanta oszalała xD

Czwartek - było nudno w pracy - dzień jak codzień... Wieczorem poszłam na aquafit i koleś co nas trenował był zarąbisty - kopia Jimma Careya :D Śmiechu było ;D Na jogę nie poszłam, ze względu na fakt, że zajęcia jogi odbywają się o tej samej porze, co Aquafit, a wiadomo, że Aquafit bardziej się opłaca ;)

Piątek - Sprzątanie, załatwianie rzeczy, których nie mogę zrobić na tygodniu itp... Pod wieczór poszłam na siłownię i w zasadzie tyle... Będąc szczerą, nie pamiętam co się działo za bardzo...

Sobota - nad ranem byłyśmy z Mm w Primarku i kupiłam sobie [w zasadzie do Mm mi kupiła] sukienkę na lato w rozmiarze 8 [polskie 36]. No a poza tym byłyśmy kupić bieliznę. Wiecie jakie to fajne uczucie, kiedy stojąc przed lustrem w przymierzalni nie wstydzicie się już własnego ciała [owszem są jeszcze rzeczy które bym w sobie zmieniła, ale nie mam już wstrętu do swojego ciała]. Stoicie i patrzycie ile już macie za sobą... I prawda jest taka, że osoba która była gruba przez całe życie [NIE mówię o osobach, które chcą zrzucić 5kg - mam namyśli dziewczyny które MUSZĄ - ze względu na zdrowie - zrzucić przynajmniej 20kg], nigdy nie zaakceptuje siebie chudą - najwyżej szczupłą, ale nigdy w swoich oczach nie będzie czuła się chudą. Patrząc na nogi wolałaby widzieć dwa patyki [w sensie takie wychudzone ciało, a nie protezy (: ] niż zdrowo umięśnione nogi... Nigdy siebie nie zaakceptuje, ale zrobi wszystko, żeby to osiągnąć (: Z racji, że byłam z moją Mum na mieście, nie obyło się bez przejścia koło straganów, więc kupiłyśmy wcześniej wspomniane owoce. Aha, pestki arbuza zjadłam - nie gryzłam, żeby mi jelita oczyściły (: Wieczorem nie miałam na nic siły... Centralnie. Na siłowni byłam może z godzinę, ale ledwo co żyłam. Byłam taka sałaba że szok, ale powiedziałam, że mam to głęboko w poważaniu i nic się samo nie zrobi ^^ No i waga następnego dnia pokazała efekty ciężkiej pracy + szoku organizmu [fakt, faktem nie spożywałam takiej ilości fruktozy od prawie roku]. Ale jak wgryzłam się w tego arbuza, to wyglądałam jak małe dziecko które po raz pierwszy w życiu je coś słodkiego - MNIAM <3 Śmiać mi się chciało, bo szukałyśmy na targu miejsca gdzie by sprzedawali kości wołowe - ze względu na szpik no i sprzedali a na opakowaniu pisało DOG'S BONES xD Jak Mum Tacie o tym powiedziała, to mało ze śmiechu się nie zachłysnął... No dobra, kości dla psów [ i nawet się opłaca bo 50p za paczke, a paczka jest duża ] ale mi jest potrzebne do zupy, więc walić to xD

Niedziela - próbuję pozałatwiać sprawy wszystkie. Choć nadal jest tego tyle, że nie wiem od czego zacząć :(

#1# Tak wyglądałam w 2008 roku, jeszcze przed wyjazdem do Anglii:
dsc00457bl.jpg


#2# Tak wyglądałam w 2009 roku, będąc na wakacjach w Polsce [na zdjęciu jest też moja BFF, która od tamtego czasu BARDZO schudła, wypiękniała i w ogóle kobietka się z Niej zrobiła]:
igaija44.jpg

66441594.jpg


#3# Tak wyglądałam w maju 2010 jak miałam bal maturalny:
img683.imageshack.us/img683/3155/28052010034.jpg
img27.imageshack.us/img27/5828/28052010033.jpg
img13.imageshack.us/(…)28125148606166988111840.jpg…
img215.imageshack.us/(…)30027416686628840530973.jpg…
img89.imageshack.us/(…)30729144312320574714631.jpg…
img593.imageshack.us/(…)31116394896301679645131.jpg…

#4# Tak wyglądałam w 2010 w czasie wyjazdu do Polski na statku [76kg]
img850.imageshack.us/(…)18483119289161739849510.jpg…
img836.imageshack.us/img836/4889/grubasb.png

#5# Wakacje z Igu 2010 [BFF od tego czasu schudła jeszcze]:
img8.imageshack.us/img8/1273/igaija34.jpg

#6# Tak wyglądałam w dniu przedstawienia, w maju 2011 - waga około 56kg?
img30.imageshack.us/img30/4498/dsc00181bg.jpg

#7# Tak wyglądałam na imprezie w colegu 2011 - wtedy ważyłam może z 54kg? Płaszcz zakrywa talię ale chodziło mi głównie o to, żeby pokazać nogi ;)
img703.imageshack.us/img703/6629/14969.jpg

#8# Tak wyglądałam ostatniego dnia w collegu 2011, jak się wystroiłyśmy [chyba 53/54kg]:
img843.imageshack.us/(…)25409619878050486511049.jpg…
img10.imageshack.us/img10/6344/wsdew48.jpg

#9# Tak wyglądam dzisiaj:
* w sukience balowej - niestety druty się wygięły więc wygląda jakbym miała więcej ciałka w brzuszku...
img59.imageshack.us/img59/4040/dsc00492is.jpg
* w sukience balowej w porównaniu z tym jaka w niej byłam
img840.imageshack.us/img840/1826/dsc00496qo.jpg
* W sukience którą Mum kupiła mi w sobotę
-spokojnie, stanik to jest push-up ;) Z przodu mam dechę ;) )O łydki w zasadzie i brzuch nie muszę się martwić... Jedynie uda :( Ale już mi schodzi ;) img12.imageshack.us/img12/6133/dsc00505qf.jpg
* Motywujące spodenki, które kupiłam w marcu w ASDA
img29.imageshack.us/img29/8832/dsc00481eg.jpg
*Tak wyglądałam na AIR SHOW:
img42.imageshack.us/img42/8182/39137.jpg
img269.imageshack.us/img269/5677/41940.jpg
*A tak wygląda moje ciało - jak już niestety wspomniałam, mam rozstępy na rozstępach [spodenki mi się 'opaliły' na AIR SHOW jak byłam, dlatego mam takie białe nogi xD] =/
img694.imageshack.us/img694/7473/dsc00509lu.jpg
img10.imageshack.us/img10/5176/dsc00507dw.jpg
img841.imageshack.us/img841/8031/dsc00511xw.jpg

## Tak wyglądały moje nogi z motywującymi spodniami nr 2 [jeansy]. Wtedy ważyłam 55/56kg. Nie chcę ich na razie przymierzać, bo wtedy cala moja motywacja pójdzie na marne
img221.imageshack.us/img221/198/dsc00037itf.jpg

Tak więc macie, to czego chciałyście. Chcę, żeby moja waga spadła do 49kg i będzie cacy, a czemu, to już Wam wcześniej wyjaśniłam.

Kocham <3
  • awatar cabriole: WOW. naprawde motywujaca historia.
  • awatar stoookrotka: szczerze JESTEM W SZOKU!!!! chyba zmotywowałas mnie na maxa że można!! jesli się tylko chce ;*
  • awatar ♥The best version of me♥: niesamowita metamorfoza, mozesz wszystko, chyle czolo! Jak zobaczylam cie w tej sukience to jak jakis chudzielec wygladasz xD sliczne masz kosci policzkowe, moja pieknota <3
Pokaż wszystkie (7) ›