Wpisy użytkownika hononey z dnia 5 lipca 2011

Liczba wpisów: 1

hononey
 
hononey: Waga 51,6kg

pisze z telefonu wiec w zasadzie nie mam czasu na dodawanie tytulu itp. Rano mialam tylko 40 bo przestalam jezdzic rowerewedo pracy ze wzgledu na astme, a chcialam zeby mm mi pokazala na ktore busy musze isc zeby dojechac. Wiec musialam sie szybiej ogarniac i wyjsc z Bunia. Na przystanek to doslownie bieglam. Ale na dszczescie zdarzylysmy. Potem do pracy tylko ze Mm miala na 0600 a ja na MHYM wiec czekalam jeszcze z jakas godzine -,- wypilam cappucino z auomatu i kawe.mieli przyjscjacys waznni goscie i wszedzie bylo posprzatane w fabryce. Peierwsza czesc pracy sie nudzilam, bo caly czas sprawdzalam ktora jest godzina, a potem po breakujuz szybciej mi zeszlo. Okazalao sie ze tymi wiztatorami byli inwestorzy z francji i do mnie podeszli bo szef opowiadal i, co sie robi i wogole. Zaskoczeni byli milo moim francuskim (lamanym) i potem potem szef do mnie podszedl i powiedzial zebym poszla pogadac jeszcze z innymi. Ale musialam mu odmowic bo powiedzialam ze znam tylko podstawy,a li tak powiedzial ze moge byc z siebie dumna. Wiecie, wtedy jesszcze baredziej do mnie doszlo ze najlepiej jest inwestowac w siebie, ze nie pplaca sie spedzac czasu ze znajomymi (mowie o znajomych, anie o siostrze czy przyjaciolce),wystarczy samemu sie uczyc jakiegos hjezyka i prace ma sie zagwarantowana. Tylko jeszcze zalezy jaki jezuyk. W ogole to smiechu mialam, bo podobam sie takiemu dziadkowi w pracy (taki smiszny anglik - ken) ma z 50 lat moze, no i podchodzi do mnie i mowi - kuurde, jak ja bym chcial miec teraz 18 lat. A ma sie go pytam czemu, a on na to, bo dziewczyny za moich czasow nie byly takie ladne jak T, poszlibysmy na randke. Ja zaczelam sie smiac. Oczywiscie wszystko jeest w dobrym guscie, tylko anglicy sa po prostu tacy wyluzowani. Co umnie? O 4am kako, o 6am jogurt, o 8am pieczywo chrupkie z jablkamiwjablkami, o 10  am jomlety (ups jajka byly wczesniej za,miast jablek, ale nie chce mie kasowac), o 12 zjadlam niestety cale piersi, wiec o 1f i 16 hnic nie jadlam. Jak przyszlam do domu to bylo po 17 i zjadlam rybe gotowana i upieklam sobie watrobki drobiowej i specjalnie zostawilam ja krwista, ze wzgledu na zelazo (wiadomo ze im wmniejm przerobione jedzenie, tym zdrowsze). I wtedy mm mi powiedziala ze do jiutra moze mi sie zepsuc....no i musialam zjesc :/ ale chcialo mi sie watrobki. Niestety przez robienie obiadu na nastepny dzien, nie mialam czasu na silownie, ale mm. Poszla zrobic zakupy do ASDA'y wiec poszlam na silownie, na. 2/ minut. Cwiczylam na takim urzadzeniu co jest odpowiednikiem wchodzenia po schodach i wciagu 10 minut weszlam na 52 pietro. Potem poszlam na 2 minuty cwiczyc wewnetrzne czesci ud, a potem zewmentrzne. Potem poszlam na taka wibrujaca paltforme i zeszlo mi moze z 10 minut. Potem do domu ateraz pisze. Zaraz klade sie spac, ale wczesniej jeszcze cwiczenia twarzy i lulu. W czwartek na aquafit! I joge... Zobaczymy jak to bedzie...

kocham <3