Wpisy użytkownika hononey z dnia 1 września 2012

Liczba wpisów: 2

hononey
 
    "Od zarania dziejów, przyszło na świat około 110 miliardów ludzi. Żaden nie przetrwał. Na świecie żyje ich prawie 7 miliardów. Każdego roku umiera około 60 milionów ludzi. Czyli 160 tysięcy w ciągu dnia. Gdy byłem małolatem, przeczytałem taki cytat, “Żyjemy samotnie, umieramy samotnie. Wszystko inne jest iluzją.” Przez to nie mogłem w nocy usnąć. Wszyscy umieramy samotnie. Więc po kiego mam przeżyć swoje życie pracując w pocie czoła? Dla iluzji? Ponieważ ani liczba przyjaciół, ani dziewczyna, ani twierdzenie o sprzężeniu zaprzeszłym, ani wyznaczenie pierwiastka kwadratowego przeciwprostokątnej nie pomoże mi uniknąć przeznaczenia. Mam lepsze rzeczy do robienia z moim życiem."
eb8f6902000e18d04dd17cda_large.jpg

    Dzisiaj dodaję artykuł, który napisałam kiedyś na www.hononey.tumblr.com

a co z razowym chlebem?
Asked by: Anonim

Chleb jest węglowodanem, a więc cukrem. Nie mówię, żeby unikać węglowodanów, tylko je ograniczyć. Najlepszym źródłem węglowodanów (wg. mnie - chociaż i tak pewnie niedługo wygrzebię informacje na temat szkodliwości) są ziemniaki. Tutaj masz pewien link i polecam go przeczytać (cały - jest to dość spory artykuł, ale odpowiada na wiele pytań. Poza tym czas jaki Ci zajmie czytanie, zrekompensuje zdrowie w dalekiej przyszłości), chociażby z samej ciekawości.

pracownia4.wordpress.com/(…)buszujacy-w-pszenicy…

—————————————————

Do wszystkich:

Cóż, artykuł dotyczny jedynie pszenicy, ale prawda jest taka, że to dotyczy się każdego zboża (może w mniejszym stopniu owsa). Tak jak krowa została ‘zaprogramowana’, żeby jeść trawę, tak człowiek został ‘zaprogramowany’, żeby nie jeść zboża. Nasz układ trawienny po prostu nie trawi (w obydwu tym słowa znaczeniach tj. - ‘nie lubi’ i ‘nie potrafi’) zboża. To tak jakbyś koniowi dała mięso do zjedzenia, albo słoniowi kazała upolować lwa i go zjeść. Fakt, że coś jemy (bo jesteśmy na tyle inteligentni by to zjeść - np. tygrys nie zacznie Ci jeść trawy), nie oznacza, że jest to dla nas zdrowe. Myślę nad założeniem następnego działu, pt. ‘Carbs’. Po pierwsze musicie zrozumiec, że ludzie chcą na Waszarobić. Jeśli będziesz jadła zboże/węglowodany, a Twój organizm tego nie trawi, to będziesz chora (w dłużej perspektywie czasu). To oznacza, że bedziesz musiala isc do lekarza (lekarz dostaje pieniadze). Lekarz przepisuje Ci leki (koncerny farmaceutyczne dostają kasę). Potem kupujesz sobie jakies suplementy, których nie sprawdziłaś w necie, które tak na prawde nic nie dają (prywatne firmy ‘farmaceutyczne’ dostająkasę). Z racji faktu, że lekarz nie jest Ci w stanie pomóc, szukasz pomocy u prywatnego lekarza (kolejny lekarz dostaje kase). Dodatkowo cukier (a więc węglwodany) ‘niszczy’ DNA i kolagen (a więc co raz większe zmarszczki, wiotka skóra) i kupujesz kremy i podklady na twarz, zeby skora miala jedolity kolor (firmy kosmetyczne dostaja kase). Do tego gdzie byś nie szła, wszędzie pisze 0% fat/tłuszczu. A kobieta potrzebuje spożywać tłuszcz, ze względu na potomstwo. Gdzieś przeczytałam (i tu musicie mi wierzyc na slowo, bo probowalam znalezc link, ale już nie potrafie), że kobiety które chca zajsc w ciaze i ograniczaja tłuscz i jedzą produkty 0%, trudniej jest im jest zajść w ciążę. Jeśli jemy tłuszcz (w odpowiednich dawkach oczywiście), to samo jakbysmy mówiły naszemu organizmowi: hey, spoko, masz z czego czerpac energie. Dlatego, spokojnie możesz z tymi kaloriami zrobic co chcesz”. Węglowodany mają 4kcal na gram, więc organizm je oszczędza i przechowuje na energię, białko ma 4kcal i wykorzystuje je na odbudowe miesni, a jesli miesnie nie sa uszkodzone, to spala białko, dodatkowo spalając nasz osobisty tłuszcz (niestety proces ten jest wielka meczarnia dla organizmu - to tak jakbyscie wczoraj przebiegły 20km, i dzisiaj chciały zrobić 2 razy tyle. Dlatego dieta białkowa, to wielkie obciazenie dla watroby). Natomiast tłuszcz to 9kcal na 1g i nasze ciało robi z tym co chce. Nie oszczędza bo daje dużo energii. Dodatkowo po spaleniu tluszczu w naszym zoladku mysli sobie: hey, tluszcz to ja sam mam, pospalajmy troche z organizmu tego tluszczu.

Dlatego, jak same widzicie, węglowodany to jest pic na wodę, żeby świat mógł zarobić na Was kasę.

TN: A jak wpływają na nas inne ziarna, np. kamut, orkisz, owies, szarłat, gryka. Czy są dla nas zdrowe, czy nie?

Patrząc ewolucyjnie, kamut i orkisz to starsze formy pszenicy. Zatem nie doszło u nich do szkodliwych modyfikacji genomu „D” jakie miały miejsce w przypadku nowoczesnej pszenicy. Ale to wciąż pszenica. Oznacza to, że będzie tam gliadyna (choć jej działanie w zakresie pobudzania apetytu będzi mniejsze niż jej współczesnego odpowiednika), będą też lektyny zwiększające przepuszczalność jelit. Oba składniki podnoszą dodatkowo stężenie cukru we krwi.

Jeśli chodzi o oddziaływanie na układ odpornościowy, owies rzeczywiście różni się znacząco od pszenicy. Jednak problem z owsem polega na tym, że niezwykle mocno podnosi poziom cukru we krwi. Miska gotowanej, ekologicznej, grubo mielonej owsianki bez dodatku cukru u osoby zdrowej zwiększy poziom cukru do 150 mg/dl, 200 mg/dl, czasami nawet więcej. U cukrzyka lub przedcukrzyka nawet 300 mg/dl po zjedzeniu owsianki nie jest rzadkością.

Szarłat i gryka to ziarna, które nie mają związku z pszenicą i zasadniczo są czystymi węglowodanami. W przeciwieństwie do pszenicy nie wywołują skutków immunologicznych, neurologicznych, ani nie pobudzają apetytu. Jednak podobnie jak owies podnoszą stężenie cukru we krwi i wywołują wszystkie efekty z tym związane (zwiększona odporność na insulinę oraz glikacja – w oku, w tkankach chrzęstnych, w tętnicach, oraz glikacja cząstek LDL). Z tego powodu doradzam pacjentom, aby te wszystkie ziarna spożywali w niewielkich ilościach tj. nie więcej niż niż pół filiżanki po ugotowaniu, i tylko w ramach diety ubogiej w węglowodany (np. średnio 40-50 gramów dziennie).

pracownia4.wordpress.com/(…)buszujacy-w-pszenicy…

I jak już wspomniałam: ludzie zarabiają na Tobie kasę

TN: Ostatnie pytanie. Teraz kiedy książka jest już na rynku, czy kiedykolwiek leży Pan w nocy nie mogąc zasnąć, i zastanawia się, czy dobrzy ludzie z Monsanto lub Pillsbury planują Pana koniec? Gdybym był na Pana miejscu, unikałbym przez jakiś czas ciemnych uliczek.

WD: Dzięki za ostrzeżenie! Prowadząc kampanię przeciw pszenicy z pewnością narobiłem sobie wpływowych wrogów. Mam na myśli wielki przemysł spożywczy, wielomiliardowy agrobiznes, grupy producenckie zbóż, oraz – ku mojemu zdziwieniu – przemysł farmaceutyczny. Byłem wstrząśnięty (choć pewnie nie powinienem być wiedząc, do czego ci ludzie są zdolni), kiedy dowiedziałem się, że przynajmniej jedna grupaproducencka pszenicy jest opłacana przez przemysł farmaceutyczny. To naprawdę niepokojące.

Za Michealem Eadesem wypada też odnotować, że dr Davis pozbył się również pokutujących w środowisku kardiologów lęków przed tłuszczami diecie, zwłaszcza tłuszczami nasyconymi. Oto co pisze na ten temat w swojej książce:

Antytłuszczowa fobia, jaka panuje od ponad 40 lat, zniechęciła nas do spożywania takich pokarmów jak jaja, wołowina i wieprzowina z uwagi na zawartość w nich tłuszczów nasyconych. Jednak tłuszcz nasycony nigdy nie stanowił problemu. Towęglowodany, w połączeniu z tłuszczem nasyconym powodujągwałtowny przyrost cząsteczek LDL we krwi. Problemem były zawsze bardziej węglowodany niż tłuszcze nasycone. W rzeczywistości nowe badania oczyściły tłuszcze nasycone z zarzutów o to, że zwiększają ryzyko wystąpienia ataku serca lub udaru.
f7408c4600233b314fb2e0e8.png

    Jak się dodaje pogrubiony tekst, albo kursywę? Bo ja nie wiem =(

Buziaki ♥
  • awatar KaGa: jak chcesz pogrubić coś to musisz wziąć to w *gwiazdki* :)
  • awatar natka96: pogrubiony tekst- *gwiazdka na początku i końcu tekstu* :) bardzo ciekawy artykuł choć bardzo mnie martwi, że tak niewiele osób o tym wie :/
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hononey
 
    Nie ściemniam, mojej szczęce się nudzi. Nie jestem głodna w sensie fizycznym (tak na serio to jest mi trochę niedobrze i cały czas bekam), ani też psychicznym (nie ciągnie mnie). Po prostu mi się nudzi. Tęsknię za kłapaniem szczęką... ale cóż poradzić.
    Na dole podaję Wam kalendarze mojego odżywiania, kiedy będę wychodziła z Postu. Nie oznacza to, że przez tydzień będę spożywała jeden rodzaj potrawy. Weźmy na przykład pierwszy tydzień. Przez pierwszy tydzień będę piła tylko soki. Ale już drugiego tygodnia będę mogła pić soki oraz jeść surówki/sałatki. Trzeciego tygodnia będę mogła pić soki, jeść surówki/sałatki, warzywa gotowane, orzechy oraz tłuszcze pod różnymi postaciami, itd.
pazdziernik.jpg

    Jeśli nieumiejętnie wychodzi się z postu, to wtedy łatwo można powrócić do poprzedniej wagi. Jeśli natomiast przestrzegamy zasad, organizm czuje się dobrze 'we własnym ciele'.
Listopad.jpg

    Dzisiaj dzień minął mi szybko. W ogóle mijają mi szybko. Pojechałam na miasto (jednak wzięłam Bunię) i kupiłam sobie nowy segregator, wypłaciłam kasę z bankomatu, żeby schować do skarbonki. Wróciłam do domu i niedawno odkurzyłam chatę. Dzisiaj nie jest mi już tak zimno jak wczoraj. Co raz cieplej mi się robi. Prawdopodobnie dlatego, że od wczoraj zrzuciłam 0.5kg a nie 1kg jak zazwyczaj. Ale to dobrze, szybciej organizm się oczyści. Nie chce mi się robić lewatywy. Serio. Zrobię sobie we wtorek - dzień przed collegem.
    A właśnie! Dzisiaj śnił mi się 'koszmar'. Śniło mi się, że wyciągnęłam z szafy orzechy i zanim zdążyłam na nie popatrzeć, już były zjedzone. Śniło mi się jak je gryzłam i przeżuwałam i wiedziałam, że były słone bo wyobrażałam? sobie smak ale go nie czułam. Byłam (w śnie) rozczarowana sobą i powiedziałam 'Nie, to nie dzieje się naprawdę. Super, 6 dni poszło się jebać'.
    Rodzice mnie męczą i pytają, czemu przestałam chodzić na siłownię. Powiedziałam, że jak zacznie się rok szkolny, to wtedy zacznę. Wiecie, nie będę się zmuszać, bo po collegu od razu bd mogła iść na siłownię i tak to dzień ułoży mi się jakoś rutynowo, a jakbym teraz poszła to po pierwsze bym się zmuszała do tego, a po drugie jestem trochę za słaba, żeby tyle na siłownie chodzić no i po trzecie chce się nacieszyć marnowaniem czasu =D
g.i.wp.pl.jpg

    W poprzednim poście zapytałam jak się *pogrubia* tekst, ale to już wiedziałam (nimota jedna xD). Chodziło mi jak się używa kursywy (pochyła czcionka).

Buziaki ♥
  • awatar Zmeyette: Pomożesz mi odzyskać pierwsze miejsce? wonderlife.pl/konkurs/15/miss-wrzesnia-2012/4043/
  • awatar Pamiętnik anonimowej grubaski: nie wiedziałam, że w dukanie jest post. chyba czas się trochę dokształcić ;)
  • awatar Kini-Mini: wiesz.. jeszcze apropo tej "dlaczego tyjemy.." TY tam mówiłas ze nie zgadzasz sie z nim w kwestii podjesca do bilaka bo zakwasza.. ja tam akurat nie czepiam sie tego, bo uwazam ze pisze tez o jedzeiniu tłuszczy, no i pozwala zielone :) ale nie zgadzam sie z nim co do cwiczen.. bo niby nie zabrania wprost..ale ciagle pise o tym, ze one nic nie daja jak sie faktycznie ma juz w genach bl bla... no i przede wszystkim - ze sie chce jesc wiecej.. no ok, chce , nie chce... ale jest jeszcze kwestia ciala. które zdecydowanie inaczej wyglada po samej diecie a inaczej po aktywnosci fiz. ;)
Pokaż wszystkie (7) ›