Wpisy użytkownika hononey z dnia 3 września 2012

Liczba wpisów: 1

hononey
 
IMG_0007.JPG

“Don't ever be afraid to try to make things better - you might be surprised at the results”


__________________________________________________

    Wczoraj było ciężko. W 3-4 ostatnie dni wychodzenia z postu wypadają akurat w moje urodziny (11.11). Jak widziałyście więc na kalendarzu, będę mogła jeść to na co będę miała ochotę. Poza tym chce sprawdzić, czy jeśli przez te kilka dni będę się opychać, czy waga wróci na swoje miejsce (ot, tak przyjemny eksperyment).
    No i właśnie z tej okazji, przeglądałam sobie na necie, jedzenie które mogłabym zjeść w ciągu tych dni. Od tego patrzenia nabrała mnie chęć (nie fizyczny głód, ani psychiczny). Zwykła największa na świecie chęć, żeby coś takiego zjeść. Zrobiło mi się smutno, że nic nie jem, a wszyscy coś jedzą i po prostu nabrała mnie chęć. Tym bardziej, że do Mamy przyszła wczoraj koleżanka i jadły ciastka popijając je Martini. Więc same możecie sobie wyobrazić jak się czułam. Wczoraj nic nie robiłam, absolutnie nic. Leżałam na kołdrze w łóżku caly dzień, grałam na komórce i laptop przekręciłam o 90 stopni tak, żebym mogła oglądać filmy leżąc. Przypuszczam, że to przez to, że mój organizm wreszcie się przestawił na wewnętrzne żywienie, bo dzisiaj (tj. 8 dzień) wyskoczyły mi ropienie na podniebieniu. To oznacza, że organizm się oczyszcza. Tak napisał Wojtowicz i tego się trzymam.
    Wczoraj w ogóle nie miałam dotlenionego organizmu i byłam odwodniona strasznie wieczorem, bo myjąc się, potwornie kręciło mi się w głowie. Więc poszłam na dół, dolałam do wody 30 kropelek wody utlenionej (głupia ja, nie powinnam była brać tyle na raz) i potem mi się zrobiło tak niedobrze... =/ Jak beknęłam porządnie kilka razy, od razu zrobiło mi się lepiej. Efekt wszystkiego był taki, że obudziłam się minutę przed czasem - w dodatku wypoczęta.
    Jak powiedziała mi moja bdb znajoma - pierwszy tydzień postu jest najgorszy. Pierwsze trzy dni są najgorsze. Walczysz z samą sobą, żeby nie zjeść czegokolwiek. Poza tym jest Ci potwornie zimno cały czas. Najchętniej leżałabyś cały czas w łóżku pod kołdrą mając na sobie 12 warstw ubrań. 8 dnia wszystko jest lepsze. Masz lepsze samopoczucie, jest Ci cieplej, ale Twoje mięśnie nie mają siły - dosłownie. Po zwykłej jeździe na rowerze, najchętniej położyła byś się na łóżku o niczym nie myśląc i tak przez 30min. Podobno po 2-gim tygodniu jest lepiej i ma się przypływ energii, ale ja tak daleko jeszcze nie zaszłam.
    Tak wygląda spadek mojej wagi w czasie postu.
graph.jpg

    Oczywiście organizm  każdego człowieka jest inny, ponieważ geny są inne, dlatego moje doświadczenie bierzcie jako *przykład*, a nie wytyczne.
04ede441001e345750423d7e.png

__________________________________________________

    *Dzisiaj pogadamy o* szkodliwości *oliwy z oliwek*

    Musicie wiedzieć, że balans między tłuszczami nienasyconymi (tj. omega-3, omega-6) musi być zachowany. Organizm *nie* potrafi wytwarzać Omega-3, dlatego musi być dostarczane z pożywieniem. Natomiast Omega-6 i Omega-9 potrafi wytwarzać sam. Balans między kwasami tłuszczowymi musi być zachowany 1:1 (maksymalnie 1:6). Niestety dosłownie wszystko co jemy (z wyjątkiem zielonych warzyw i siemienia lnianego), ma za duzo omega 6 względem omega 3 (czyli omega-3<omega-6). No i teraz przeczytajcie ten link:

pracownia4.wordpress.com/(…)wiecej-o-prawdziwych-pr…

A to jest link potwierdzający poprzedni link (inny artykuł, inne okoliczności):

potreningu.pl/(…)zdrowe-tluszcze-przyczyna—chorob-i…

To samo z olejem rzepakowym (artykuł po angielsku):

www.breakingtheviciouscycle.info/(…)canola_oil.htm…

    W wielkim skrócie, olej rzepakowy zawiera związki (lub nazwijmy to prostu z mostu: toksyny), które niszczą organizm od środka. Dodaktowo podnoszą w bardzo krótkim czasie cholesterol, do tego stopnia, że możecie być brane pod uwagę jak osoby z grupy z podwyższonym ryzykiem zawału serca. Owszem - cholesterol jest potrzebny organizmowi (jest odpowiedzialny za 'transport' hormonów), ale ze względu na wielką podaż omega-6, cholesterol odkłada się w rowkach w naczyniach, które zbyt wielka podaż omega-6 wyrządziła (tzn. tak jakby ktoś nożem pumeksem jeździł po patelni z tefala (tej teflonowej) i teraz próbujecie usmażyć stek bez oleju - no i się przykleja do patelni. Stek to cholesterol, a pocharatana patelnia to nasze tetnice). Jak więc widzicie całe to zachwalanie diety śródziemnomorskiej pełnej chleba, toksycznych ryb i oliwy z oliwek, jest kulturalnie rzecz mówiąc o kant du*y.

    Jak więc widzicie - macie kolejny dowód na to, że żyjecie w świcie, w którym ludzie próbują zarobić kosztem Waszego zdrowia.

Buziaki ♥
  • awatar Bianxoo: czyli co ten post polega na tym ze sie w ogole nic nie je ? ;o
  • awatar Bianxoo: @memorkaPL: no poprostu jestem zdziwiona ..
  • awatar ♥The best version of me♥: w drugim tygodniu owszem jest przypływ energii, ale nadal męczą Cię zwykłe czynnośći. Ja idąc do sklepu (droga ok. 5 min w jedna strone) po wode 5L przychodzilam cala zasapana i robilam dokladnie to samo co Ty kladlam sie na lozku totalnie pozbawiona sił. Niby się juz lepiej czujesz, ale zwykle czynnosci sprawiaja duzo wysilku. <3
Pokaż wszystkie (8) ›