Wpisy użytkownika hononey z dnia 6 września 2012

Liczba wpisów: 1

hononey
 
IMG_0276.JPG

“Don't ever feel guilty about the past - what's done is done. Learn from any mistakes you might have made”


__________________________________________________

    Po pierwsze, to podoba mi się cytat pod zdjęciem. Po drugie, dzisiaj będzie krótko i na temat. Co dzisiaj udało mi się zrobić? Praktycznie przez cały dzień robiłam segregator/planer/kalendarze uzupełniałam na do collegu. Bycie zorganizowaną, to taki mój malutki obłęd nieszkodliwy dla otoczenia. Z Siostrą pogadałam chwilę, zadzwoniłam pod wieczór do Dziadków, a potem zdecydowałam się pójść na siłownię. Miło było (hahaha, Magda - wiesz o co chodzi xD ).
    Uwielbiam robić coś poza chodzeniem na bieżni. Nienawidzę po prostu iść. Gdybym miała chodzić, to równie dobrze mogłabym chodzić naokoło jeziora koło mnie. Więc wzięłam swój czytnik książek i tak sobie czytałam na bieżni. Czytałam dalej książkę, o której wcześniej Wam mówiłam *Joachim Werdin - Styl życia bez jedzenia*. Pozwolę sobie wkleić tutaj fragment książki, który powinien Was zaciekawić (fragment służy jedynie w celach marketingowych i nie czerpie z niego żadnych korzyści materialnych):

Ciało człowieka posiada rozbudowany system oczyszczania. Wydalanie zbędnych i zatruwających substancji odbywa się przez kał, mocz, oddech, śluz, łój, pot, krew, limfę, łzy, włosy, paznokcie i naskórek (złuszczający się). Ciało człowieka można porównać do maszyny produkującej odpady, które biorą się głównie z tego, co człowiek spożyje.
Od sprawności systemu oczyszczania maszyny zwanej ciałem człowieka zależy jej działanie. Jeżeli ciało jest na bieżąco oczyszczane w pełni, nie gromadzi niczego na potem, to funkcjonuje poprawnie. Jeżeli jednak (co najczęściej zdarza się) ciało nie jest w stanie przerobić i wydalić zbyt dużej ilości wprowadzanych do jego środka substancji, wtedy gromadzi je. Gromadzi je np. w postaci glikogenu w wątrobie, tłuszczu pod skórą i między tkankami mięśniowymi, w postaci mazi o nieokreślonym składzie w cyście, jako związki chemiczne metali ciężkich w kościach, szpiku kostnym, mózgu.
Ciało osoby spożywającej zbyt dużo pokarmów (szczególnie jeżeli te zawierają wiele toksyn), wdychającej trujące gazy zawarte w powietrzu, pijącej zatrutą wodę, ma spory kłopot, bo nie jest w stanie oczyścić się wystarczająco. Gromadzi zatem wszystko to, co na bieżąco nie może wydalić, żeby system trawienia i wydalania nie zatkał się. Jeżeli co jakiś czas dać ciału wystarczająco odpocząć, to znaczy, oddychać czystym powietrzem i pościć, ten usunie zgromadzone szkodliwe zapasy.
Owe zgromadzone zapasy (inaczej trucizny) są jedną z najczęstszych przyczyn chorób. Dlatego post leczniczy (szczególnie suchy) jest najskuteczniejszą ze znanych na Ziemi, fizycznych metod leczenia ciała człowieka. Właściwie przeprowadzony post „czyni cuda”, bo usuwa „choroby nieuleczalne”.
To taka prosta informacja, że dzieci już w szkole podstawowej mogą ją pojąć. Więc dlaczego tak wielu lekarzy nie wie o tym? Kiedy nie wiedzą, jak wyleczyć chorego, mówią, że ma chorobę nieuleczalną, podczas gdy faktem jest, że nie istnieją choroby nieuleczalne. Istnieją “specjaliści”, którzy nie umieją wyleczyć chorego. Jeżeli tych ludzi jest większość, stanowią silną sugestię i zamiast przyznać się do braków w podstawowej wiedzy o leczeniu człowieka, mówią o nieuleczalności, wtedy powstaje mit o nieuleczalności.
Nie trzeba być naukowcem, lekarzem albo filozofem, żeby zrozumieć prosty fakt, że zanieczyszczone ciało potrzebuje odpoczynku od jedzenia, od dalszego ciągłego zatruwania, żeby mogło usunąć z siebie trujące substancje. Podawanie zanieczyszczonemu ciału chemicznych związków zwanych lekarstwami, jest jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez człowieka z powodu swojej niewiedzy. Jedzenie tych chemikalii dodatkowo zatruwa ciało.
Jak działa system oczyszczania statystycznego mieszkańca Świata Zachodniego, gdzie ludzie nie głodują, bo mają nadmiar jedzenia? Dla porównania weźmy przykład samochodu. Jeżeli jego silnik pracuje z szybkością dwa do trzech tysięcy obrotów na minutę, to można samochodem jeździć przez wiele lat bez szkody dla silnika. Jeżeli jednak ten sam silnik jest zmuszany do ciągłej pracy na siedmiu tysiącach obrotów i więcej, to w bardzo krótkim czasie zepsuje się.System oczyszczania owego statystycznego mieszkańca Świata Zachodniego można porównać właśnie do silnika, który wyje na maksymalnych obrotach. Aż dziw bierze, jak bardzo wytrzymały jest system oczyszczania człowieka. Żadna maszyna zbudowana przez człowieka nie mogłaby wytrzymać takiego traktowania.
W skład systemu oczyszczania wchodzą głównie wątroba, nerki, skóra, płuca i jelito grube. Właśnie te narządy są często przeciążone z powodu nadmiernej ilości spożywanego pokarmu. Dlatego w obecnym czasie rak jelita grubego, rak wątroby, nowotwory skóry należą do jednych z najczęstszych chorób i przyczyn śmierci. Nadmiernie używany narząd psuje się wcześniej, po kilku, kilkunastu albo nawet po kilkudziesięciu latach. Wymienione narządy pracują na prawie 100% a żeby utrzymać ciało w czystości, powinny nie przekraczać 70% swojej wydajności. Najlepiej gdyby to było mniej niż połowa ich mocy przerobowej.
Wyniki wielu badań nad wpływem pokarmu na ludzi wskazują jednoznacznie na to samo, że im więcej człowiek je, tym więcej choruje, szybciej starzeje się i wcześniej umiera. Statystycznie zmniejszenie ilości zjadanego pożywienia o połowę wydłuża biologiczny czas życia o co najmniej 20%. Jeżeli ów statystyczny mieszkaniec Świata Zachodniego zmniejszyłby czterokrotnie ilość zjadanego pokarmu (niektórym lepiej byłoby zmniejszyć nawet dziewięciokrotnie), to życie ciała prawie bez chorób, do wieku 120 lat byłoby statystyczną normalnością.
„Co za dużo, to nie zdrowo.” — to fakt, ale twierdzenie „Co za mało, to szkodzi.” też jest faktem. Dla każdego człowieka określona ilość jest tą najwłaściwszą. W tym przypadku tabele, wykresy zależności masy ciała, ilości i kaloryczności pokarmu lepiej traktować z przymrużeniem oka. Lepiej zastosować technikę świadomego jedzenia, żeby określić trzy czynniki: co, ile i kiedy ciało powinno spożywać, żeby działało właściwie. Tutaj uogólnienia mogą więcej szkodzić niż pomóc.


Wam pozostawiam refleksję nad tym fragmentem. Polecam przeczytanie książki - naprawdę warto. Poza tym macie dowód, że ograniczenie pożywienia daje skutek, ale żmudne liczenie kalorii jest tylko marketingową manipulacją i nie ma żadnego związku z prawdziwym działaniem naszego organizmu.
__________________________________________________

    Dzisiaj w nocy miałam koszmarny sen. (Tylko dla osób 18+). Obrzydliwy, straszny, smutny... Śniło mi się, że z jakiegoś powodu urwałyśmy się z Igą z lekcji i poszłyśmy do jakiejś restauracji, która bardziej przypominała zajazd/pub niż restaurację. W magiczny sposób Tata też się tam pojawił i zamówiliśmy wszyscy dania i ekspedientki zaczęły zachwalać, że mięso jest z ich hodowli i że karmią zwierzęta tym co najlepsze itp. I mój Tata jak to Tata (jak mu się coś nie podoba to zaraz robi aferę), zaczął mówić, że wykorzystują zaufanie zwierząt, że zwierzęta to prawie jak ludzie i też mają uczucia itd. I do lady podeszły jeszcze inne kobiety i potem widziałam tylko jak podrzynały gardła Idze i Tacie i w ogóle kroili ;( Dobra, niby to sen, ale przecież zwierzęta właśnie tak to widzą. Dlatego od dzisiaj na 99.99% zostaję wegetarianką (no bo to jeszcze będzie zależało od mojego stanu zdrowia - jak znowu będę miała anemię, czyli niedokrwistość to zjem, ale tak to będę unikać). Poza tym to trochę obrzydliwe - jeść nogę zwierzęcia, albo robić z niej wywar (trujący nawiasem - ale o tym kiedy indziej).
IMG_0213.JPG


    Na dzisiaj to tyle. Ahhh... Dzisiaj miałam rozmowę z Jasonem z Sheffield. Ma typowo angielski akcent i idziemy powoli, kroczek po kroczku. Nie będziemy się porywać na związek za szybko - ani ja, ani on.

Buziaki ♥
  • awatar bowarto: ten Jason pewnie rozmawia jeszcze jak typowy chlopak z Yorkshire ^^ ciezko mi idzie zrozumienie takich, ooj ciezko..
  • awatar MałeSzczęścia: dzięki za link!
Pokaż wszystkie (2) ›