Wpisy użytkownika hononey z dnia 11 lutego 2014

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Waga: 74.5kg
__________________________________________________
IMG_0373.JPG

♥ Co zjadłam?
- smoothie (z rozmarynem) - jabłka - szpinak z sosem (surowym) z namoczonego siemienia lnianego z dodatkiem surowego czosnku, ostrego chili, kminu rzymskiego i proszku curry.

♥ Ćwiczenia:
- skalpel Chodakowskiej rano
- turbo spalanie Chodakowskiej wieczorem (tak się spociłam, że aż mi okna w pokoju zaparowały)
__________________________________________________

IMG_0438.JPG

- Wiecie jaka jest najlepsza książka jaką kiedykolwiek przeczytacie (jeśli będziecie ją posiadały)? WASZ PAMIĘTNIK! Serio, ja piszę swój (z małymi przerwami) i fajnie jest tak wrócić i powspominać jak było. Możecie zobaczyć jak się zmieniłyście i jaki był Wasz sposób myślenia. Jak czytacie swoje stare wpisy, to zaczynacie się czuć tak jak wtedy kiedy je pisałyście. To tak jakbyście ściągały program na komputer. I to bardzo pomaga, bo jeśli miałyście na prawdę dobry okres w swoim życiu i o tym pisałyście, to bardzo możliwe, że po przeczytaniu tych wpisów (które pisałyście w owym czasie), zaczniecie znowu czuć się tak jak wtedy (jeśli oczywiście tego chcecie).

- Co u mnie się działo? Cóż, jak mówiłam w poprzednich wpisach, nie będą one się pojawiać codziennie, bo nie chcę czuć presji. U mnie było spoko (w miarę, bo znowu zaczynają się kłótnie z ojcem, bo nic mu się nie podoba - to już temat na inny wpis, bo nie chcę sobie humoru psuć, zwłaszcza, że tak cudownie się czuję po turbo spalaniu).

- Wczoraj wieczorem poszłam na saunę. Mmmm ♥ Dzisiaj rano skalpel i wieczorem turbo spalanie. Cudowne uczucie, kiedy mogę nosić tylko stanik sportowy i spodenki krótkie i nie muszę się szykować na siłownię (nie żebym miała daleko do gym'a - 8 min - ale całe to szykowanie, itp jest demotywujące).

- Obliczyłam, że każdego dnia muszę chudnąć ok. 0,2kg, żebym w wakacje ważyła upragnione 50kg (lub nawet mniej). To daje 1.4kg na tydzień. Muszę się na prawdę postarać. 1.4kg to minimum które muszę osiągnąć każdego tygodnia. W sumie to piątki zawsze będą najtrudniejsze, bo rano workout, potem walk do collegu na 8.45 (ok. 40 min) i cały dzień w uni, aż do 17.30 (na szczęście znajoma podwozi mnie z powrotem do domu). I potem zrąbana przychodzę do domu. Zawsze planuję, że w piątki będę odkurzać po uni, ale na serio jestem taka zmęczona, że nie idzie wytrzymać. Będę musiała się jakoś naergetyzować po prostu, zmotywować.

- Wiecie co mnie wkurza na pingerze najbardziej, na stronach dziewczyn co się odchudzają?

* Dzisiaj zjadłam 800kcal. Fju, zmieściłam się w limicie.*

albo

* Przekroczyłam dzisiaj limit o 200kcal, ale jutro już się poprawię.*

KALORIE TO NIE WSZYSTKO!!! Kalorie dają energię, a co z podstawowymi funkcjami organizmu? Jak ma on funkcjonować, skoro mu nie dajecie składników odżywczych (enzymów, witamin, minerałów, itd.)? To jest dosłownie tak, jakbyście tankowały samochód, ale nie zabierały go na przegląd, żeby zobaczyć czy wszystko poprawnie działa. Jeszcze nigdy nie spotkałam wpisu:

* Dzisiaj dostarczyłam organizmowi za mało cynku i witaminy C. Na jutro już zaplanowałam brokuły i pestki dyni. Mniam. *

Widzicie teraz różnicę? Jeśli nie dostarczycie organizmowi składników odżywczych, to nie schudnie, bo na poziomie komórkowym będzie umierał z głodu. Dlatego jeśli nie macie ich, organizm będzie wolniej chudł, bo będzie Was bronił przed wymarciem. Dlatego bulimiczki/anorektyczki mają potworne napady głodu i się najadają, bo im organizm wysyła wiadomość, że od środka umiera. Jesteś głodna? Zjedz surowe brokuły albo kalafiora surowego. Są na prawdę smaczne (i zdrowsze niż gotowane) i zapchają Cię w mgnieniu oka. Wiecie, że ponad 107g surowego kalafiora, zawiera 86% rekomendowanej ilości witaminy C? (i tak powinniśmy jeść więcej witaminy C niż nam rekomendują. Był koleś co jadł przynajmniej - chyba - 20g witaminy C dziennie i dożył ponad 90 lat - o tym kiedy indziej). Tak, składniki odżywcze są bardzo ważne, w sumie to ważniejsze niż kalorie, ale to nie oznacza, że od teraz można batoniki jeść, które mają dodane witaminy. Nie, to tak nie działa, bo batonik jest pełen toksyn, a do tego witaminy w takich batonikach są nieprzyswajalne, więc następna rzecz, której organizm musi się pozbyć. ZACZNIJCIE LICZYĆ SKŁADNIKI ODŻYWCZE A NIE KALORIE!!!

- Dobra, na dzisiaj tyle, bo zmęczona jestem, a rano wstaję o 5.00 - mam plan wstać, haha. ♥
__________________________________________________

A tu taka mała wiadomość, żebyście przestały się lękać stereotypów.



KOCHAM WAS! ♥
  • awatar incognito: Bardzo mądrze napisałas, liczą się wartosci odzywcze, a nie kcal! Ja niestety bardzo nie lubie kalafiora, ani brokulow, ale musze sie przelamywac :*
  • awatar malinowa Sandra: Oo na surowo musze kiedys sprobowac.. a ja dzis poczytalam moj pamietnik szkoda ze jeden spaliłam, mialam wrażenie ze ktos to czyta
  • awatar anamarija: dietę trzeba równoważyć, to podstawa, masz rację!
Pokaż wszystkie (7) ›