Wpisy użytkownika hononey z dnia 12 listopada 2017

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Hmm... Dzisiaj jest dzień nic nierobienia. Dosłownie. Cały dzień nic nie robię.

Rano sok z pomarańczy, potem smoothie zielone. Potem wzięłam się za gotowanie dwóch zup na raz (żebym jutro nie musiała gotować, lol) i jedną już zjadłam.

Cały dzień siedzę przed kompem. Napisałam wreszcie do autora Boskiego Lekarza, czy mogłabym tłumaczyć jego artykuły na Polski, bo książka mało znana a tyle ludzi się wyleczyło. Odpisał, żebym skontaktowała się z jego team'em. Więc email napisany. Więc to mi się udało.

Odpisałam również (jakieś 2 godziny mi zajęło) Francuzce, która uczyła mnie angielskiego w szkole zaraz po tym jak się przeprowadziłam do Anglii. Teraz wróciła do Francji opiekować się Mamą. Tęsknię za Nią, ale cóż poradzić. Ma 67 lat, więc chciała wrócić do rodziny. Nic Jej już nie trzymało. Obydwaj mężowie odeszli przed nią, a Jej zostały tylko poczciwe psy.

Oprócz tego to dzisiaj same nudy (jak ja za tym tęskniłam). Mam ochotę iść do sklepu bo czipsy. Hmmm... Ciekawa jestem czy wytrzymam.

A właśnie, a propos mojego szczęścia (które zawsze mi sprzyja). Skończyły mi się ziemniaki, a kupuję w paczkach po 25kg. Zazwyczaj muszę jechać na  miasto rowerem z przyczepką i ciągnąć tą ciężką pakę ze sobą. Przeglądam FB i nagle wyskakuje mi z jednej grupy powiadomienie, że ktoś sprzedaje i to jeszcze taniej niż kupuję na rynku w mieście. Ba! Dowozi do domu! Ba! Jest już w drodze! Ba! Właśnie dostarczył i nawet do kuchni zaniósł! I to jest proszę Państwa, ten tego, moje cudowne szczęscie. Dziękuję Wszechświecie <3.

Dzisiaj tak zimno w domu, że siedzę z termoforem przy brzuchu bo nie idzie w tym zimnie usiedzieć. Nie chcę do łóżka, bo dopiero 17...

Coś się wymyśli. Nie wiem jakie plany na jutro. Mam wreszcie wolne od pracy i kocham te nudy. Że wreszcie mogę się zrelaksować i nie myśleć o pracy. To chyba tyle na razie. Idę się dalej nudzić w tym moim szczęśliwym błogostanie. <3