Wpisy użytkownika hononey z dnia 27 listopada 2017

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Wstałam o 8.30. Igraszki z D w łóżku ale trzeba było się ogarnąć. W końcu dzisiaj do pracy mam na 15.30.

Wstałam, wzięłam się za sprzątanie. W ogóle to moje dłonie odżyły!!! Co prawda nadal są pomarszczone jak u starej babci (chuj z tym) ale nie mam ran! Przez to że dłonie były mokre cały dzień wczoraj, wreszcie wszystko mi się zagoiło (kilka jeszcze jest, ale mogę swobodnie palcami ruszać).

Napiłam się soku z cytryny i aloesu (aloes się skończył, shit). Stwierdziłam, że chilli jeszcze mi się nie przejadło, lol. Ugotowałam ziemniaki i zjadłam z chili (mniam). Paczkę chipsów solonych też. A i banana. Do tego jeszcze okresu dostałam dzisiaj (taaak!) ale nie rozumiem czemu tak wczesnie? Po 20 dniach (zazwyczaj u mnie są po 24). Nie rozumiem czemu się aż tak szybko skrócił. To by trochę tłumaczyło dlaczego miałam chęć na słone chipsy.

Hmmm... Co jeszcze? Stwierdziłam, że skoro wczoraj gotowane i dzisiaj gotowane to do pracy wezmę sobie smoothie, bo w sumie to tęsknię za takim jedzeniem w pracy. Tym bardziej, że dzisiaj jeszcze finanse będę musiała ogarniąć, więc mózg mi będzie płakał bez tych owoców.

To chyba na razie tyle Kochane. Do pracy na 15.30. Kończę jutro rano. Mam zamiar zakupy jeszcze porobić tak więc dopiero powinnam być pod wieczór i dopiszę jak się dzień potoczył. <3
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Pomysł ze smoothie do pracy był jak najbardziej udany. Nie dość że miałam finanse do zrobienia to jeszcze wszyscy PP chcieli mojej pomocy i z jakiś powodów znajoma w ogóle nie przyszła na zmianę więc miałam jeszcze więcej do roboty.

Ogółem gdyby nie smoothie to mózgby się roztopił. Wzięłam prysznic, ogarnęłam się. Jeszcze jedna PP zdecydowala ze fajne jest sie zesrać w gacie i znowu trzeba było kąpiel robić. Szkoda gadać poszłam spać przed 23.
Pokaż wszystkie (3) ›