Wpisy użytkownika hononey z dnia 9 listopada 2017

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Wybaczcie, że tak cicho bo normalnie piszę codziennie, ale trochę nie miałam ochoty, trochę się wstydzę napisać co zrobiłam i trochę nie miałam czasu no ale do rzeczy.

Wstałam rano i w sumie nie wiedziałam co z sobą zrobić. Z racji, że dłonie mam popękane i pełne ran (mam atopowe zapalenie skóry), to nie mogę za bardzo ich używać (zginać palców, itp). Także jakiekolwiek sprzątanie zupełnie odpadało. Siedziałam jak ta ziutka na sofie, aż stwierdziłam że mam ochotę przeczytać książkę. Boski Lekarz (Anthony Williams) został przetłumaczony na Polski w zeszłym roku, a Anthony właśnie wydał już 3 książkę (o niej następny wpis).

Książka miała do mnie dojść dopiero w poniedziałek, więc stwierdziłam, że kupię wersję na Kindle. Napompowałam fotel, zabrałam do kuchni (najcieplejsze pomieszczenie), weszłam pod koc, włączyłam ogrzewanie i zabrałam się za czytanie na iPadzie. Smoothie już miałam zrobione, więc o jedzenie nie musiałam się martwić (wypiłam 4 szejki tego dnia i sok z pomarańczy). Przeczytałam 30% książki, ale byłam umówiona z Mamą, bo w sklepie koło niej chciałam zakupy zrobić.

Z wielkim bólem odłożyłam książkę na potem, ubrałam Karolka w szelki, włożyłam do koszyka i pojechałam rowerem do rodziców na chatę. Karolek szczęśliwy bo wreszcie na sofę mógł wejść (Mama jeszcze z pracy nie wróciła). Popilnowałam Karolka, żeby kabli nie przegryzł i Mama w końcu przyszła. Zjadłam ziemniaki, powiedziałam Karolkowi, że niedługo wrócę (jak mu mówię gdzie idę i za ile będę to nie rozrabia) i poszłam do ASDY (sklep).

Kupiłam przyprawy no ale mnie też wzięło na kupowanie sobie wegańskich gotowców (typy kiełbaski, zupki, itp). Więc oprócz ziół i przypraw kupiłam: kiełbaski, noodle, zupę indyjską i burgery. I tak, głupia ja zjadłam to wszystko wieczorem po przyjściu do domu rodziców. TAK, głupia ja [face palm], bo przecież tyle lat się katuje odżywianiem w taki czy inny sposób, to dlaczego mam sobie odmawiać... No normalnie zakopię się żywcem [cry].

Karolek był za to bardzo grzeczny, ładnie siedział pod stołem i oglądał telewizję z Mamą. Pogadałam z Mamą o wszystkim i niczym. Tata niedługo wracał do domu, więc zabrał mnie i Karolka do mojego domu, jescze potem się wrócił i przywiózł mi kurtkę (dzięki Tato). W sumie to tyle. W domu był spokój i niedługo potem poszłam spać. Na zdjęciu Karolek w szelkach z nowym medalikiem. <3
  • awatar Blondyneczka ☆: Dobre pytanie .. chuba mogę powiedzieć ze tak że w sumie to chyba żałuję :/ niestety
Pokaż wszystkie (1) ›