Wpisy użytkownika hononey z dnia 5 grudnia 2017

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Kochane moje. Wcale nie ucieklam. Po prostu bylam zajeta. Uzylam numeru wpisu tak jakbym normalnie kontynuowala pisanie, bo nigdzie nie ucieklam ani niczego nie zawalilam. No wiec tak:

W piatek polowe dnia spedzilam w kuchni gotujac zupe z pora i ziemniakow - mmm... pycha. Zjadlam chyba z 5 misek. Mniam. Potem juz nie mialam ochoty na cokolwiek.

W sobote przed praca czulam sie koszmarnie. Nie miałam ochoty na nic. Cale szczescie ze Mama wyciagnela mnie na miasto na herbate, tak to troche odzylam. Wzielam Karolka ze sobą. W pracy jak to praca, zajelam sie czym trzeba. Niestety tego wieczora sobie troche pofiglowalam i zjadlam az 6 malych paczek czipsow paprykowych.

W niedziele wstalam w pracy. Na szczescie PP spala do 11 wiec nigdzie nie poszlysmy i siedzialysmy caly dzien w domu. W pracy zjadlam ziemniaki. Przyjechalam do domu i zrobilam sobie szejka na szybko i zaraz potem drugiego bo mialam do rodzicow jechac pomagac ze sprzataniem. Rodzice w koncu po mnie przyjechali i obejrzelismy razem MOANA - nowa bajka Disneya. Stwierdzilam ze tej nocy chce spac u rodzicow. Zostalam u rodzicow, spalam w goscinnym. Ale mi bylo goraco... Skora mnie tak swedziala ze nie wyrabialam.

W poniedzialek wstalam rano, tata zawiozl mnie do domu. Zrobilam sobie smoothie, ogarnelam co moglam w domu. Potem ugotowalam ziemniaki - zaczelam dodawac kurkume do wszystkiego. Kurkuma dziala antyzapalnie i jak leki sterydowe wiec opuchlizna z palcow troche zeszla. Obejrzalam Outlander a potem poszlam spedzic troche czasu z D na gore. I co sie okazalo? Ze oprocz gadania o swoich elektrycznych zabawkach, D nie umie na nic innego rozmawiac. Panowala zupelna cisza. Pytam sie o czym chce pogadac, to zaczal z kotem sie bawic i udawac ze mnie nie ma... Zaczelam marznac u niego w pokoju wiec poszlam do lozka i chcac nie chcac zasnelam. Obudzilam sie o 21, poprosilam go o wode z cytryna i poszlam spac dalej.

A dzisiaj? Od samego rana mam udany dzien. Doslownie. W ogole zaczelam coraz czesciej znowu widziec powtarzajace sie liczby i to dosc nachalnie. To oznacza ze zaczelam wreszcie podejmowac dobre decyzje i ide w dobrym kierunku. Wstalam o 9, nakarmilam zwierzaki i zajelam sie soba. Nie wiem jakie cuda zdzialala ta kurkuma ale jak wstalam to czulam sie taka wypoczeta. Dzisiaj zrobilam doslownie wszystko.

Litr wody z sokiem z cytryny, sok z aloesa, sok z selera, sok z pomaranczy. Wszystko posprzatalam, smoothie zrobilam i wypilam przed wyjsciem. Wzielam Karolka w plecak i poszlam na spacer do lasu. Zrobilam jakies 12km piechotą dzisiaj. Karolkowi tez sie chyba podobalo bo jak przyszlismy do domu, to od razu polecial do kuwety zalatwic biznes a potem mnie lizal po nosie. D wstawil mi ziemniaki wiec byly gotowe po przyjsciu. Obejrzalam film, pogadalam z Siostra i chwilę z francuzem i teraz piszę pingera.

Nie oczekujcie ode mnie wiele, bo znowu bede miala zalatany okres. Jutro jade po banany, w czwartek na caly dzien do Lincoln do pracy z PP, piątek przylatują dziadki z Polski, sobota praca az do niedzieli a w niedziele po pracy bede rozmawiala 4h z Tracey. Także ten, nie wiem kiedy bede pisala znowu. Najwazniejsze ze pinger pomaga mi wyrzucic z siebie mysli i praktycznie oprocz tych 6 paczek chipsow niczego nie zawalilam wiec jedziemy dalej.

Na sam koniec Karolek w plecaku. <3
Pokaż wszystkie (4) ›