Wpisy użytkownika hononey z dnia 3 kwietnia 2018

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Wczorajszy post pisałam ponad 3 godziny z przerwami. Ciężko było do tego wracać. Dzisiaj jednak obudziłam się i czułam się jakby wszystko minęło. Rozpuściło się. Pamiętam jak Tracey mi mówiła, że po śmierci ciała, dusze potrzebują ok trzech dni żeby przyzwyczaić się do sytuacji. Obudziłam się i czułam tak jak to było poprzednio z Bunią kiedy odeszła. Miałam wrażenie, że rozmawiałam z PP kiedy spałam. Że ją przytuliłam i wszystko sobie wytłumaczyłyśmy.

Po przebudzeniu, wzięłam telefon i zaczęłam czytać internety. Znalazłam nowy link, który napisał Cobra tinyurl.com/y9hzg9hd (wtajemniczeni będą wiedzieć o co chodzi). Pisał o tym, że mimo że rodzimy się w ludzkich rodzinach to mamy też duchowe rodziny, np krewną duszę możesz mieć po drugiej stronie półkuli. Łatwo można poznać je po tym, że bardzo łatwo się Wam rozmawia, praktycznie od razu znajdujecie wspólny język i macie wrażenie, że znacie się od zawsze.

Po przeczytaniu tego wpisu uświadomiłam sobie, że dlatego właśnie tak bardzo przeżyłam odejście PP. Po prostu byłyśmy z tej samej soul family. Po całym zdarzeniu miałam pewien wewnętrzny konflikt, bo przecież PP nie była w żaden sposób moją fizyczną rodziną. Tak na prawdę, stawiając sprawę bardzo oschle to byłam jedynie personelem i z profesjonalnego punktu widzenia, nie powinnam nawet płakać. Dlatego tak było mi ciężko przez te 2 dni się z tym pogodzić, bo czułam się jakbym przechodziła przez żałobę, ale teoretycznie to nie było na miejscu. Prawda jest jednak taka, że byłam bardzo zżyta z PP i będąc przy Jej śmierci mam prawo do żałoby jak każdy inny.

Koniec końców, jest mi teraz lżej. O wiele lżej, czuję jakbym na prawdę z Nią rozmawiała podczas snu ostatniej nocy i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Cały ciężar z serca został zdjęty i teraz tylko czuję jakby mi ktoś cały czas przytulał czakrę serca do siebie.

Dziękuję Ci PP za naszą przygodę. Za to że mogłam Cię poznać, za to że się mną opiekowałaś, że zawsze mnie wysłuchałaś. Że byłaś moją przyjaciółką, chociaż była to przyjaźń nietypowa. Dziękuję za nasze wycieczki spędzone razem i za Twoją wyrozumiałość kiedy byłam zmęczona. Dziękuję za nasze soboty spędzone w kawiarni z ciastkami i kawą. Dziękuję za nasze niedziele w Sheffield w COSTA. Dziękuję za Twoje chrupki i tego, że mnie tyle nauczyłaś. Dziękuję, że nie wydałaś mnie, że nie myłyśmy Twoich włosów bo miałaś już tego serdecznie dość. Dziękuję, że czasami tupnęłaś nogą, żeby mnie rozśmieszyć. Dziękuję za te miliony kaw które Ci zrobiłam. Dziękuję, że przychodziłaś do pokoju personelu, żeby spędzić ze mną trochę czasu. Kładłaś się na łóżku, a ja w pocie czoła musiałam robić papiery. Ale z Tobą w pokoju było mi lżej. Dziękuję Wszechświatowi, że mogłam Cię poznać i przez te 2 lata miałyśmy nietypową przyjaźń. I tą przyjaźń na zawsze będę pamiętać <3

03.04.2018 _ wtorek