Wpisy użytkownika hononey z dnia 6 kwietnia 2018

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Hey Kochane. Notka pisana z telefonu bo w pracy, więc odczucia w czytaniu mogą być trochę inne niż zwykle. Także uprzedzam <3

Chciałabym się Wam pochwalić. I nie robię tego dla ego, tylko po prostu jestem naprawdę z siebie zadowolona.

Wreszcie zaczęłam siebie kochać i swoje ciało. Ćwiczę codziennie, nieważne co czy jaka intensywność ale ćwiczę. I mimo, że mi się nie chce czasami, odkładam do najpóźniej jak się da, to i tak biorę się za ćwiczenia i po prostu ćwiczę trzy razy dziennie. Najważniejsze, że buduję rutynę. I to nie dlatego, że siebie nienawidzę (tak jak by to było kiedyś). Teraz to robię, żeby pomóc organizmowi, żeby cały czas podtrzymywać ogień, żeby dotlenić komórki. Bo moje ciało kocha mnie, a ja kocham je jeszcze bardziej <3

Od samego początku gazety dla dziewczyn w młodym wieku mówią że "masz się starać tak i tak żeby przykuć jego uwagę" instalując w nas niepewność, że same, dokładnie jakie jesteśmy nie wystarczymy dla drugiej osoby. Rzucane w nas są kremy odmładzające, nowe kosmetyki bo przecież kobieta musi być perfekcyjna i nietykalna całe życie. A gdyby zamiast tego w gazetach pisali jak zacząć siebie kochać? Jak akceptować samą siebie? No ale przecież kto by wtedy chciał kremy i makijaż?

Nie poznaję siebie, naprawdę... We wtorek pojechałam po banany mimo że mi się tak strasznie nie chciało. Do tego padało co godzinę i ciężko było wyczuć kiedy będę miała wolne okno żeby jechać bez zmoknięcia. Ale wiedziałam, że muszę. Że przez brak bananów zawaliłabym odżywianie a przecież tak ciężko pracuje nad budowaniem rutyny z ćwiczeniami... No i pojechałam <3

Dzisiaj tak samo. Na miasto trzeba było jechać po baterie do wagi, o solarium zahaczyć i zakupy w Aldim bo Karolek bez jedzenia no i lodówka pusta. No i pojechałam!

Jestem z siebie taka dumna, że wreszcie jestem aktywna cały dzień i przestałam się lenić. Co prawda ściemniać nie będę - jest mi ciężko. Wolę siedzieć w domu i grzać kanapę, w domu czuje się bezpiecznie i fajnie byłoby siedzieć w domu i żeby wszystko było przywożone do domu (zakupy, itp) ale prawda jest taka, że szybciej załatwie takie sprawy sama, oszczędzę kasę na dostawie no i przy okazji rowerem pojeżdżę.

Doszło do tego, że nawet dzisiaj w pracy ćwiczyłam! No na prawdę nie mogę wyjść z podziwu, że tak dobrze mi idzie. I nie, nie powiem co robię i jak robię. Najważniejsze że robię! A dzieląc się z Wami, że nie siedzę bezczynnie na dupie dodaje mi to motywacji.

Tyle na dzisiaj Kochane. Spadam spać, bo rano dalej w pracy. Trzymajcie się i pamiętajcie że kochanie samej siebie to nic złego. <3

05.04.2018 _ czwartek
  • awatar glowin': brawa dla Ciebie! z doświadczenia wiem jakie ciężkie jest zmobilizowanie się do takich nawet głupich rzeczy typu wyjście do sklepu jak człowiek siądzie już po pracy, zmęczony na kanapie. niby takie nic, ale takie małe rzeczy dają kopa do działania i są bardzo motywujące! samej mi tego teraz brakuje, także możesz i za mnie trzymać kciuki, żebym przestała się lenić a zaczęła działać
  • awatar szachimatONA: Super popieram !
  • awatar hononey: @szachimatONA: @glowin': dziękuję Wam Kochane za wsparcie. <3
Pokaż wszystkie (5) ›