Wpisy użytkownika hononey z dnia 24 maja 2018

Liczba wpisów: 1

hononey
 
Wyprzedzając wszystkie stereotypowe myśli - nie użalam się nad sobą. Po prostu wywalam to z siebie, żeby łatwiej mi było przemyśleć pewne sprawy.
____________

Pracowanie dzień w dzień, zbiera swoje żniwo. Dzisiaj znowu do pracy na 15.30 i prawie od samego rana chce mi się płakać. Nie chcę mieszkać z D, zaczęłam się rozglądać za mieszkaniami. Dzisiaj zrozumiałam, że nawet jeśli dostanę tanie mieszkanie ze spłódzielni poza miastem, to bilet na pociągi mnie zeżre. Więc wychodzi na to, że tyle samo co wynając mieszkanie w centrum miasta, co ponosić dodatkowe koszty na wsi. A wiadomo, łatwiej w centrum mieszkać... bo bliżej rodziców, znajomych, sklepów, itp.

Po prostu ryczeć mi się chce. Nie dlatego, że będę singielką, ale dlatego, że będę sama z Karolkiem i mnie to przerasta. Te wszystkie koszta związane z podpisaniem umowy, przeprowadzka i najgorsze - załatwianie wszystkiego za plecami D. Nie chce cholera tego robić, na prawdę nie chcę, ale zobaczcie same... On mnie manipuluje emocjonalnie. Powiedziałam mu w styczniu, że chcę się wyprowadzić i nic z tym nie zrobiłam bo jakie to obietnice od niego nie były, co się pozmienia i w ogóle. I co się zmieniło? Nic. Ale nawet gdyby pozbył się kotów, gdyby kolega nie przychodził, zarabiałby miliony i spędzalibyśmy cały czas, to nie chciałabym z nim być. To już dawno się wypaliło. Wiem, że jeśli teraz mu o tym powiem, że chce się wyprowadzić to znowu mi cyrk odstawi, będzie płakanie, manipulowanie, obwinianie, emocje. Po prostu trzeba go postawić, przed faktem dokonanym i się stąd wyprowadzić. Wiem, że to kurwa nie fair ale co mam poradzić? Jeśli tego nie zrobię, to zawsze mnie będzie trzymał w sidłach. A ja już gotowa jestem pójść solo, ale te wszystkie koszta przeprowadzki i opłat mnie po prostu dobijają.

Spróbuję pójść do Landlorda i przekonać go żeby spuścił z ceny do Ł400 (tyle ile kosztuje ten dom po drugiej stronie ulicy) i ja sama tutaj zostanę, albo po prostu wynajmę ten drugi dom i rodzice już mi powiedzieli, że pożyczą pieniądze na opłaty za podpisanie umowy o wynajem (widzicie, mówiłam, że mam spoko rodziców - w poprzednich postach pisałam tylko o dzieciństwie i braku zrozumienia, co poskutkowało tym jak teraz się czuję, ale ogółem rodziców mam spoko).

Dobra, to tyle na razie Kochane, zaraz będę się zbierała do pracy. Na samym dole zdjęcie z dzisiejszego poranka, jak koty z Karolkiem czekają na mnie jak się już ubieram, żeby zejść na dół je nakarmić. Najbardziej mnie rozkleiło, jak blisko Sal siedziała koło Karolka (im bliżej są, tym mocniejsza więź, bo Sal ceni sobie prywatną przestrzeń). <3
____________

24.05.2018 _ czwartek
  • awatar malinowa Sandra: nie fair? on sie zachowuje nie fair :0 pamietaj ze Ty jestes najwazniejsza:)
  • awatar I'm still standing: Jego manipulacje są o wiele bardziej nie fair, a skoro nic się nie zmienia to możesz mieć pewność, że on nawet nie wierzy, że chcesz naprawdę odejść. I spokojnie, dasz sobie radę ;)
  • awatar Ewel...: Nikt nie przeżyje życia za Ciebie, pamiętaj, że w życiu trzeba myślę o sobie i być trochę egoista:) Dobrze, że masz wsparcie w rodzicach :)
Pokaż wszystkie (6) ›