• Wpisów: 314
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 94 dni temu, 17:43
  • Licznik odwiedzin: 93 361 / 2828 dni
 
hononey
 
    Wierzę, że każdy wybór ma ścieżkę. Kiedy mówimy TAK to idziemy jedną ścieżką, a jak NIE to idziemy DRUGĄ i każda decyzja ma swoje dwa wymiary (wymiar na TAK i wymiar na NIE). I tak sobie dzisiaj myślałam (hipotetycznie oczywiście), jakby wyglądał dzisiaj mój dzień gdybym się poddała 2-go dnia postu. Mogę się założyć, że siedziałabym przed laptopem i obżerała się orzechami, albo wykańczała powidła, zrobione przez Mamę. Z całą pewnością nienawidziłabym siebie, że tak się obżeram i plułabym sobie w twarz, że spróbowałam ciasta/golonki. I pewnie od jutra zaczęłabym post od nowa mając 4 dni w plecy i wmawiając sobie, że tym razem mi się uda. Dlatego jestem z siebie dumna, że się nie poddałam i dziękuję z całego serca, że mnie wspieracie ♥
401058_280960638637837_129992337068002_757422_2135991322_n.jpg

    Dzisiaj nie było mi już tak zimno jak wczoraj, bo nie miałam na sobie tyle ciuchów, ale nadal zamarzałam, co mi bardziej działało na nerwy niż przeszkadzało. 1-ego dnia ważyłam 65.9 a dzisiaj z rana 62.0. Jakby nie patrzeć to ponad 4kg więc się nie dziwię, że jest mi tak zimno bo organizm dostał zwyczajnego szoku. Kiedy się ruszam, wszystko jest w porządku, ale kiedy dłużej spoczywam, to zaczynam marznąć. Stopy i dłonie miałam takie zimne, że letnia woda mnie parzyła. Powodem było niedotlenienie. Przy szybszym wstawaniu miałam zawroty głowy. Dlatego zdecydowałam się dodawać do wody kropelki wody utlenionej wg zaleceń Nieumywakina. Efekt? Jest mi o wiele cieplej i dłonie nie są już takie lodowate. Poza tym mniej mnie kręci po wstawaniu.
403144_286479364752631_129992337068002_770451_264260350_n.jpg

    Dzisiaj poddałabym się. Nie, nie chciało mi się jeść w sensie psychicznym (ani też fizycznym). Najzwyczajniej w świecie mojej szczęce się nudziło. Dlatego ze złości napisałam, że jak jutro mi też będzie tak zimno to rzucam cały ten post. Jednak @mintheart mnie zmotywowała no i oto jutro będzie 5-ty dzień postu. Dacie wiarę? 5-ty dzień! =O Czasami sobie myślę ile mi jeszcze zostało, ale zaraz potem wracam na tory i myślę sobie 'Kurde, Jolka, to aż 5 dni bez jedzenia!' i od razu zaczynam czuć się lepiej.
407398_10150566142899811_233271039810_9135379_117410684_n_large.jpg

    Bardzo źle, nawet gorzej jak źle, bo Mama rozkminiła ile już nie jadłam, ale skłamałam, że 2 dni, a nie 4 więc jestem dwa dni do przodu. Kiedy Mama poszła do pracy, kupiłam w ASDZIE orzechy, żeby nie było, że nic nie jem. Orzechy szczelnie schowane w pudełku, w szafie, a zawsze mogę pokazać paragon. Gorzej jak mi powie 'Chcę zobaczyć jak jesz'. Od środy do College'u więc będzie mi się łatwiej 'ukrywać'. Przez 4 dni będę chodziła do collegu, a w pozostałe postaram się chodzić na bieżni w siłowni, więc nie powinno być źle. Nawiasem to schudłam te 4kg więc już się nie wstydzę iść na siłownię. Tak, wiem. Siłownia jest po to żeby schudnąć, ale przyjechać po wakacjach cięższą niż się wyjechało (i jeszcze to widać), to nie za fajnie.
419580_343438245695953_230382797001499_1018532_878127419_n_large.jpg

   Jak mi dzisiaj minął dzień? Hmmm... Rano wstałam, oczywiście lampiłam się w słońce, dodałam zdjęcie na www.hononey.tumblr.com które dziadek mi przysłał (O shit, właśnie sobie przypomniałam, że miałam do nich zadzwonić). Mama wstała, a ja pisałam na komputerze, potem wzięłam się za mozolne sprzątanie pokoju i przestałam. Nie wiem, ale coś mnie wzięło, żeby uzupełniać stare ćwiczeniówki od angielskiego. Koło 1700 skończyłam  i stwierdziłam. Mama poszła do pracy, a ja w tym czasie zrobiłam sobie (nie czytaj, jeśli jesz - seryjnie) lewatywę. Wojtowicz w swojej książce pisze, że w czasie postu występuje zwiększona produkcja żółci, która zawiera wszystkie toksyny i w ten sposób wątroba się oczyszcza. Następnie, ta żółć przenika do jelita skąd zostaje wydalona. No i wyleciało ze mnie dużo żółci, co mnie zmotywowało jeszcze bardziej, ponieważ widzę postęp i skutki mojego postu. Gdyby nic się nie działo, to pewnie znalazłabym sobie jakiś głupi argument i rzuciła ten post, ale na szczęście poprawa jest =)
423475_353616037989569_332626250088548_1331397_2078415152_n_large.jpg

    Niby chce, ale nie chce mi się spać. Tata jest w pracy, Mama tak samo i ciekawa jestem jak dzisiaj przeżyję tą noc z Bunią. Oczywiście nie narzekam, że chce ze mną spać, ale działa mi na nerwy jak się o mnie ociera...

Buziaki ♥

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.