• Wpisów: 314
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 94 dni temu, 17:43
  • Licznik odwiedzin: 93 361 / 2828 dni
 
hononey
 
Miałam taki cudowny sen. Bunia znowu odwiedziła mnie w śnie, przytulałam Ją, a potem Jej miejsce zajął Charlie. Potem dostałam (nie wiem jak to opisać, w sumie czy sny kiedyś da się tak po prostu opisać?) wiadomość od Buni - "Tam gdzie Ty, tam i ja". Wiem, że to brzmi szelenie i rozumiem jeśli same nie wierzycie, ale ja wiem, że Ona jest ze mną <3.

No więc wstałam rano, była może 7.30? Zeszłam na dół, koty już mnie męczyły ale nakarmiłam dopiero jak przestały. Rano jak zwykle, sok z pomarańczy, dokończyłam wrapa z wczoraj i szejk na śniadanko z suplementami. Skoro kuchnia ogarnięta to wzięłam się za gotowanie zupy na dzisiaj i na jutro. Dzisiaj dodałam udawanego kurczaka do zupy, bo na prawdę miałam chęć.

Do tego rozpiska moim godzin na sierpień i wrzesień bo za mało w pracy zapłacili, trochę mi z tym zeszło. Teraz oglądam Mr Robot i niedługo będę musiała się szykować do pracy 15.30 do 9.30 jutro rano. Wieczorem postaram dopisać się resztę. Na dole zdjęcie wrapów z wczoraj  (bezglutenowe, dlatego się rozwalają). <3
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

W pracy miałam zapierdol od samego początku. Poniedziałki zawsze są najcięższe pod względem roboty, bo trzeba zrobić finanse, wszystko przeliczyć, itp. Całe szczęście nie musiałam dla PP nic gotować, tylko podgrzać.

W pracy również nie byłam głodna, bo zupa z udawanym kurczakiem dalej siedziała mi w żołądku (zapomniałam, że białka nie łączy się z węglami, ale w sumie to nie żałuję. Przed snem zjadłam dwie paczki czispów (FML...) i ciastko, ale dobra walę to. Rano następnego dnia dostałam okresu, więc wiadomo czemu miałam chęć. Poszłam spać koło 22.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.