• Wpisów: 314
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 94 dni temu, 17:43
  • Licznik odwiedzin: 93 361 / 2828 dni
 
hononey
 
Kurczę, zapomniałam co robiłam tego dnia. Wiem, że nie miałam ochoty siedzieć na kompie.

Pamiętam, że pomyłką było zdjedzenie tych udawanych kawałków kurczaka, bo serce mi tak szybko biło przez  noc, jakbym miała jakieś wyścigi w środku.

Wstałam, ale nie zmęczona. W ogóle to zauważyłam, że jak się budzę w nocy i piję wodę z cytryną to rano łatwiej mi wstawać. Jak zwykle sok z cytryny i szejk.

Tego dnia do mnie miałam jechać tylko do pracy na głupi trening (o tym jak bezpiecznie przechowywać informacje w sieci, serio?). Na szczęście tylko godzinę wszystko zajęło. W drodze powrotnej zaszłam do centrum handlowego, bo strasznie chciało mi się zupy z soczewicy. Chodziłam od sklepu do sklepu i znalazłam. Przy okazji kupiłam ciastka dla sąsiadów, bo cały czas odbierają moje nieszczęsne przesyłki.

Wróciłam do domu, poszłam zanieść ciastka dla sąsiadów (bardzo się ucieszyli) i odebrałam przesyłki. Przyszedł plecak dla Karolka (więc wreszcie będę mogła go na spacery brać) i dwie nowe szelki (każde inne, żeby zobaczyć które lepiej będą mu pasować).

Po drodze do domu jeszcze do Mamy dzwoniłam, ale Ona była u Emilki. Emilka zapraszała, ale nie wiedziałam czy się wyrobię. W domu zjadłam ryżu z tą zupą i poczułam jak całe zmęczenie ze mnie wychodzi. Napisałam Emilce, że nie dam rady.

Poszłam na górę do łóżka, tak mi było przyjmnie, że aż zasnęłam. D. mnie obudził buziakami i nie mogłam już dospać. Posiedziałam na komórce i nagle zrobiła się 21.

W ogóle kolega D. nie przyszedł tego wieczoru i wreszcie było tak fajnie. Nawet widziałam, że D. inaczej się zachowywał. Ale cóż... Ten związek już przepadł i nie da się go odratować.

Na sam koniec plecak, który kupiłam dla Charliego. <3

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego