• Wpisów: 311
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 16 dni temu, 19:26
  • Licznik odwiedzin: 88 130 / 2677 dni
 
hononey
 
W pracy jestem aktualnie i stwierdziłam że z ostatnio napiętym (znowu) grafikiem nie dam rady potem doganiać poprzednich wpisów. Z góry przepraszam za autokorektę, czasami wali błędy.

Obudziłam się o 5.30 ale przez to że zjadłam udawane nuggetsy przed spaniem, nie czułam się wyspana. Pospałam do 8, poleżałam chwilę w łóżku i poszłam siebie ogarniać. D nie kupił poprzedniego dnia jedzenia dla kotów więc od samego rana działały mi konkretnie na nerwy bo myślały że je nakarmię - tak powietrzem. Suchego nie chciały więc chyba nie takie głodne?

Zrobiłam sok z cytryny + 3 pomarańczy + herbata z dzikiej róży i hibiskusa. Wypiłam i stwierdziłam, że jednak muszę kupić babci D jakiś prezent na święta mimo że mnie nie będzie na imprezie (to jest najbliższa rodzina D). Spakowałam Karolka do plecaka - coraz łatwiej mi go schować do plecaka. Pojechaliśmy na miasto.

Kupiłam Babci ładnie zapakowane ciastka. Potem pojechałam do Body Shop i kupiłam mały zestaw pielęgnacyjny. Jeszcze okazało się że mam kupon do wykorzystania więc za prezent zapłaciłam tylko funta (dziękuję Wszechświecie). Wróciliśmy do domu, Karolek od razu toaletę zaliczył a jak się rozpakowałam. D dalej w łóżku, zacząl się zbierać wreszcie. Miałam zrobić smoothie na pierwszy posiłek ale blender był brudny a rękawiczki mokre i mnie ręce bolały więc odpuściłam. Ugotowałam ryż + chili z puszki.

Chciałam ogarnąć dom zanim musiałam iść do pracy. Zaczęłam D poganiać do roboty. Udało mi się wymyć podłogi w kuchni i łazience. Jeszcze tylko toaleta została ale nie wiem gdzie wsiąknelo husteczki antybakteryjne. D jeszcze udało mi się poprosić żeby wymienił toaletę kotom więc dom praktycznie lśni jak na warunki w których mieszkamy.

Udało mi się zjeść jeszcze curry warzywne + płatki owsiane przed wyjściem (nie miałam co ugotować na szybko do curry a płatki były bez glutenu). Spakowałam się do pracy i pojechałam.

Nie zrozumcie mnie źle. D to na prawdę fajny facet. Jest czuły ale tylko wtedy kiedy on ma humor i tylko wtedy kiedy ma dla mnie czas a zazwyczaj (zawsze) jest czymś zajęty. Przytulnie i buziaki są tylko jeśli mijamy się w przejściu bo on wraca do siebie do pokoju i to całe nasze spędzanie czasu. Kolega D też się przyczynia do niszczenia tego związku. Myślę że może gdyby tak codziennie nie przychodził to D więcej by się otworzył ale że wszystkie swoje potrzeby połączenia się z drugą osobą spełnia z kolegą, dla mnie zostają okruchy. Kolegi D nie było ostatnio wieczorem i myślałam że ktoś mi chłopaka podmienił. D nawet dał mi swoją kurtkę żebym nie marzła u siebie w pokoju. To było takie miłe... Ale przecież okruchami się nie najesz.

Przyjechałam do pracy wiedząc że Diane właśnie kończy zmianę. Powiem tak (omijając szczegóły) - niedługo wszystko się na niej cudownie odbije. I nawet nic nie powiem. Będziemy mieli niedługo nowego menadżera domu. Zapowiada się ciekawie.

Ogarnęłam wszystko w pracy, dostałam okresu (tak!) i jaki plan na jutro? Będę w pracy aż do 16. Po pracy do domu, ogarnąć się i idę na solarium na 4 minutki (skora wygląda trochę lepiej po solarium), a potem może uda mi się prezent na rocznicę rodziców zrobić ale jeszcze zobaczymy.

Na razie cieszę się że opuchlizna z palców mi zeszła i tylko rany zostały do zagojenia. Skóra się goi, dom sprzątnięty, Karolek szczęśliwy i wybiegany. Na dzisiaj tyle, kocham. <3

22.12.2017 _ piątek

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Nie wiem dlacZego dalej z nim jesteś... "okruchami" jak to nazwalas nie ma co sobie głowy zawracać,  skoro On nie ma dla Ciebie czasu to co jest ważniejsze od osoby którą się kocha?  Zastanów się nad tym "związkiem" ...
    Wesołych Świąt kochana!  :*
     
  •  
     
    @Ach2017: oj Kochana, z tym karmieniem kotów to ile ja już mu truje. Już nawet przestało mi zależeć bo to jak grochem o ścianę. Jego mozg dosłownie nie pojmuje co to znaczy być przygotowanym. On do pracy potrafi iść spóźniony a co dopiero jedzenie dla kotów. Kocha je, one też go Kochaja ale całą sytuacją mnie męczy już.
     
  •  
     
    Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumialam, ale macie osobne pokoje? Jesli tak to podejrzewam, ze to tez sie przyczynia do tego, ze sie od siebie oddalacie.
     
  •  
     
    Dopiszę: Już mniej bym Go utopiła w tej szklane. :) Przeczytałam Twoją odpowiedź o kotach. Dziękuję.
     
  •  
     
    Szczerze pisząc tobym Twojego D. utopiła w szklance wody za sposób traktowania kotów! :/ Przykro mi to było czytać. Nie możesz Mu wspomnieć, albo kartkę zostawić, że nie mają co jeść? :/ :/
     
  •  
     
    Powodzenia! Nie sądzę by tkwienie w tym związku było dla Ciebie dobre :/ lecz to wszystko zależy od Ciebie nie mówię ze masz od niego odejść nie mówię też ze powinnaś przy nim zostać bo to twoja decyzja! trzymaj się :)