• Wpisów: 314
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 33 dni temu, 17:43
  • Licznik odwiedzin: 91 736 / 2768 dni
 
hononey
 
Znowu mam dziwne sny... Teraz mi się śniło że byłam w jakimś sanatorium  (mniejsza o to co się działo). Potem z Mamą przeszłyśmy przez fabrykę na zewnątrz i była... (Zgadnijcie) tak. Stacja kolejowa [facepalm]. Stoimy z Mamą, zimno tak że tory zamarzły (centralnie lód na torach) i jedzie jakiś pociąg, rozwala lód na torach ale w końcu się wykoleił. Koniec snu... Zaczynają mnie wkurzać te sny.

Ogarnęłam się rano, nakarmiłam koty, sok potem smoothie (tylko połowa), podpompowałam opony w przyczepce do rowera i pojechałam do Taty odebrać rower. Opony w rowerze tez ogarnęłam i wróciłam do domu. Wypiłam resztę smoothie i wyczyściłam rower. Rower czysty no to na solarium. Dupa, zamknięte. Wróciłam, wypiłam resztę smoothie i wstawiłam obiad. Na obiad był Ryż brązowy z chilli z puszki. Popisałam na pingerze.

W międzyczasie D próbował żyć między jednym a drugim światem. Między chrapaniem a stękaniem w łóżku leciał do toalety puszczać pawie. W końcu wstał i poszedł do babci na święta. Nie wyglądał za dobrze ani się też z tego powodu nie cieszył (sama nie lubię świąt). Poszedł a ja niedługo potem pojechałam do pracy.

W pracy spokój i nawet trochę nudno. Zadzwoniłam do D żeby życzyć jego babci wesołych świąt ale chyba dawała dobra minę do złej gry bo jakoś nie czułam żeby specjalnie była miła. D już czuł się lepiej.

A propos, Diane znowu mi depła na odcisk, mimo że niczego nie zrobiłam - w sumie to sama sobie winna. Trudno się mówi. Ale jak słowo daję, wszystko się na niej zwróci. Tracey co prawda mówiła mnie że za jakiś czas czeka mnie zmiana pracy i sama czuje że praca już nie przynosi tyle radości co kiedyś ale myślę że dopiero sprawy się rozkręcają. Najpierw czeka mnie wyprowadzka od D.

PP poszła spać dość wcześnie, ja potem prysznic i w końcu zasnęłam. <3

25.12.2017 _ poniedziałek

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.