• Wpisów: 314
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 33 dni temu, 17:43
  • Licznik odwiedzin: 91 736 / 2768 dni
 
hononey
 
No więc poniedziałek. W poniedziałek wstałam w sam raz żeby zająć się PP. Zrobiłam śniadanie dla PP, zjadłam trochę zupy z selera i nerkowców, ogarnęłam dom i powiedziałam PP, żeby zabrała mnie gdzie chce sama iść (ona nie komunikuje się werbalnie, ale wszystko rozumie). Zabrała mnie na ciastko i kawę (czyt. ona jadła to ciastko i kawę), a ja w tym czasie próbowałam odpisywać komentarze na pingerze.

Po jakiejś godzinie, wróciłyśmy do domu, ogarnęłam chatę, przyprawiłam zupę z batatów i zjadłam. Przed 16 przyszła znajoma, wróciła z chorobowego, ale stwierdziła, że jeszcze będzie potrzebowała kilku dni (kurna, no...). Z jednej stronu super bo mogę za nią pracować (bo ktoś musi pokryć zmiany) ale z drugiej to cały czas zapierdzielam jak bury osioł.

Po drodze do domu zahaczyłam o sklepy spożywcze (zależało mi na przecenionych sałatkach dla Karolka). Kupiłam 3 pęki bazylii świeżej po 10 pensów (p) i główkę kapusty za 10p. Potem zajechałam do Tesco, dokupiłam co mogłam i były po przecenie moje ulubione wege kiełbaski (udajcie, że tego nie napisałam). I tak, zjadłam je w domu...

Po powrocie do domu zaczęło mi się strasznie nudzić. W sumie to nawet nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Większość by narzekała bo nudy, ale mi tak dobrze było. Praktycznie od czasu kiedy przyleciałam z Polski cały czas w pracy jestem (z wyjątkiem kiedy miałam urlop) i już czasami nie wyrabiałam. Także takie nudy dobrze mi zrobiły. Wytuliłam Karolka za wszystkie czasy. Koło 19 zrobiłam się senna, poszłam do łóżka. Karolek do mnie po raz pierwszy przyszedł do łóżka i położył się kołomnie. Do tego jeszcze przewrócił się na bok (flopped) zrelaksowany i po prostu myślałam że się rozryczę ze szczęścia.

Niestety przed spaniem wypiłam zieloną herbatę i za nic nie mogłam zasnąć... Może dopiero o 23 ale potem D wszedł do łóżka i znowu mnie obudził. <3

25.12.2017 _ wtorek

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego