• Wpisów: 311
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 16 dni temu, 19:26
  • Licznik odwiedzin: 88 130 / 2677 dni
 
hononey
 
Pinger zjadł mi wpis więc dodaję jeszcze raz... Jak tamten się pojawi to ten usunę. Całe szczęście, że przed dodaniem zawsze robię KOPIUJ <3

Po pierwsze to chciałabym podziękować za otuchę od osób które skomentowały. Nie robię tego w ramach podbudowania ego, tylko na prawdę miło mi, że są osoby którym chce się skrobnąć kilka miłych słów od siebie, żeby podbudować drugą osobę. Dziękuję <3

A u mnie co się dzieje? Jak napisałam wczoraj, zmęczenie i przepracowanie wreszcie ze mnie wyszło. Czuję się, że wreszcie odzyskałam czas dla siebie. Każde poranki wyglądają mniej więcej tak samo. Robienie soków / sprzątanie / gotowanie. Dzisiaj stwierdziłam, że poleżę dłużej i obowiązki zostawię na potem. Po prostu chciałam się wyleniwić w łóżku. Tracey do mnie napisała (ta od kontaktu ze zwięrzętami) i popisaliśmy trochę o Karolku. Najciekawsze - jednak mi się nie wydawało, że Karolek pozuje do zdjęć. On na prawdę to robi! LOL.

Więc zajęłam się domem, nigdzie nie wychodziłam. Soki zrobione, wypite. Zupa ugotowana (por, ziemniaki, marchew + przyprawy) więc nie muszę się bawić w gotowanie jutro. W ogóle to znalazłam zaje aplikacje na telefon. Nazywa się FreePrints (działa tylko w UK). Na miesiąc dostajesz limit na 45 zdjęć darmowych z telefonu, zaznaczasz które chcesz i płacisz tylko za przesyłkę. Kupiłam album i zdjęcia Karolka już w nim są. Jeśli mieszkacie w UK i chcecie użyć apki to przy rejestracji wpiszcie JGORSKA8 to dostaniecie 5 zdjęć więcej na miesiąc przez pół roku. Na prawdę opłaca się bo wysyłka kosztuje jedynie 4 funy a wydrukowanie kilku zdjęć w Bootsie to już koszt ok 6 funtów.

Co poza tym? Nie ma dużo do opowiadania. Teraz choróbsko złapało D mimo że się zażekał, że nie dostanie. Na razie między nami jest okay, stara się jak może ale jak już pisałam z mojej strony czuję się jakby był obcą osobą.

Skoro do pisania dużo nie ma dzisiaj, to chciałabym napisać, że mój stosunek do jedzenia się wreszcie zmienił. Pomyśleć, że kiedyś myślałam że głodowanie jest okay, wyobrażałam sobie że wmuszam jedzenie bo już nie mogę a dzisiaj cieszę się każdym kęsem! Dzięki przeczytaniu książek Anthonego, wreszcie dowiedziałam się powodu AZS i innych chorób. Wreszcie rozumiem skąd się biorą uzależnienia od słonego / słodkiego / tłustego / itp i wiem co jeść, żeby mnie nie brało. Wreszcie zaczynam odżywać!

Najlepsze (w sumie to zabrzmi trochę jak najgorsze) jest to, że wiedziałam dokładnie co jeść po śmierci Buni (mojego psa z którym się wychowałam), tak żeby nie dopadł mnie ani stres pourazowy ani depresja. Dzięki temu teraz nie jest ze mną tak źle. Co prawda Tracey dużo pomogła, więc było łatwiej.

Przeczytałam Wasze wpisy, teraz idę komentować. Kocham <3

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.