• Wpisów: 314
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 94 dni temu, 17:43
  • Licznik odwiedzin: 93 361 / 2828 dni
 
hononey
 
Zaczęłam dzisiaj rano tracić motywację do ćwiczeń - "Wiem, że powinnam ćwiczyć, ale nie mam chęci". Zrozumiałam, że to przez to, że zostawiam je za późno do zrobienia. Dzisiaj pierwszy wykonałam zaraz po nakarmieniu kotów i od razu poczułam się lepiej. Po prostu trzeba zacząć robić je wcześniej, a nawyk przyjdzie sam. Poza tym muszę sobie dać czas. Wiem, że tłuszcz mi zejdzie z ciała, po prostu muszę dać sobie czas. Najważniejsze, że zaczęłam ćwiczyć i nie przestaję mimo braku chęci <3

Do tego chciałabym się Wam pochwalić czymś szczególnym. Przy mojej wadze - załóżmy zaokrąglone 80kg przy 160cm - miałam spoczynkowy puls 75. Teraz spadł mi do 62 w czasie spoczynku, mimo że nie robię żadnych wysiłkowych ćwiczeń. To na prawdę wielki sukces dla mnie.

U mnie w sumie nic specjalnego do napisania (haha, zawsze tak mówię, a potem się okazuje, że wpis ma więcej jak 1000 znaków xD).

Zabookowałam wreszcie bilety na pociąg nad morze do Cleethorpes na 7 maja. Stacja kolejowa zatrzymuje się jakieś 20 metrów od plaży więc nie trzeba już nigdzie dojeżdżać. W sam raz dla mnie i dla Karolka. Teraz jeszcze tam jest wegańska kanjpa przy morzu, więc to dla nas raj wyjechać tak na jeden dzień.

Dostałam dzisiaj wogóle list od menadżera mojej menadżerki (czyli technicznie szefa). Podziękował mi za całą sytuację jaka miała miejsce w zeszłą sobotę. To na prawdę było miłe. Od razu zadzwoniłam z powrotem z podziękowaniem i za to jak wszyscy dla mnie byli mili. Na prawdę nie czuję się jakbym została z tym sama. I znowu... Nie próbuję na siebie zwrócić uwagi, po prostu opisuję sytuację.

Może jeśli w tym roku wypali mi wyjazd do Polski (Warszawa, Air Show, ślub, rodzina, itp.) to może co roku będę przylatywać na dwa tygodnie, czy coś. Jeszcze się zobaczy. Martwię się tylko, że Pandzia w ostatniej chwili się wypisze ze względu na Jej stan zdrowia, a Warszawę zwiedzać samej to jakoś już tak smutno (zwłaszcza po naszych ostatnich akcjach).

Dzisiaj jednak było krótko. Kocham <3

04.04.2018 _ środa

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Kradnę sobie obrazek, cudowny jest :)
    Air show, wow, też bym chciała się wybrać. Może za rok.
     
  •  
     
    @szachimatONA: też bałabym się wyjechać za granicę ale na szczęście za mnie rodzice podjęli ta decyzję kiedy miałam 14 i się tutaj przeprowadziliśmy. Nie było to robione wbrew mojej woli ale na szczęście to nie ja musiałam podejmować taką decyzję. Pierwsze dwa lata jest ciężko ale potem już z górki. <3
     
  •  
     
    Obraz w tym przypadku mówi więcej niż tysiąc słów ! Piękny !
    Aż sobie skopiowałam :D
    Zazdroszczę Ci życia za granicą :)
    Ja się boję z dzieckiem wyjechać :(